Cienie naszej duszy - cz. 1
mnu Toksyny Emocjonalne    
         
   

cien1

CO TO JEST CIEŃ ? 

Pytanie nie jest banalne i kolokwialne. Abstrakcyjne pojęcie cienia mocno tkwi w świadomości różnych narodów, religii, w różnych kulturach. Znane jest od starożytności.

Cień to także empiryczne doświadczenie każdego (widzącego) człowieka. Najlepiej definuje to zjawisko następujące określenie:

 

Cień, to realny, ale trudno uchwytny obraz (odwzorowanie, projekcja) rzeczywistości, nieostry, szary, często budzący strach (element wielu horrorów) a jednocześnie odkrywający inną nieznaną lub ukrywaną rzeczywistość.

Ta definicja uwypukle te istotne dla medycyny detoksykacyjnej elementy, o których będzie mowa w tym i następnych artykułach, jak : ulotność zjawiska, nieostrość, szarość, strachliwość, projekcja niedostrzegalnych w inny sposób spraw, odkrywczość, użyteczność dla celów prawidłowej higieny osobistej i w samoleczeniu.

 

Dobrą ilustracją i przykładem tego pojęcia jest symboliczny obrazek obok - Sytuacja, którą każdy z nas doświadczył w swoim życiu. Widzimy przed sobą faceta, prowadzimy z nim konwersację i pozornie nic nadzwyczajnego się nie dzieje - normalna sytuacja. Ale "w tyle głowy" świeci nam jakaś czerwona lampka": ten człowiek może być niebezpieczny. Realnie nic na to nie wskazuje, ale ta myśl, to pozornie irracjonalne wrażenie jest już REALNYM NASZYM ODCZUCIEM, ten "6-ty zmysł" nam to sugeruje. To wrażenie może być trafne lub nie, ale się pojawiło, zdradza istnienie w pamięci pewnego archetypu, pewnego obrazu, który koreluje z obecną sytuacją. To doznanie może moderować bieżącą realną konwersację, wpływać na jej treść i podejmowane decyzje. Dobrze o tym wiedzą handlowcy, ktorzy starannie dobierają osoby do działu kontaktu z klientem. Prezencja, wewnętrzny klimat uczuciowy i usposobienie, sexapil mogą w handlu więcej zdziałać niż sama "goła" fachowość.

   
   

 

W detoksykacji organizmu chodzi nam o ""cień psychiczny"", bo on realnie i istotnie reguluje pracą naszego mózgu, naszego układu nerwowego, hormonalnego, steruje naszą podświadomością i emocjami. Jego obecność, identyfikacja i neutralizacja istotnie wpływają na procesy oczyszczania organizmu. Każdy z nas posiada zapisane pewne podprogramy, które sterują pracą naszych organów i narządów w sposób dla nas nieświadomy. Jeśli w te dobre podprogramy "włamią się wirusy" == inne podprogramy patologiczne, które utrwaliły się w naszej pamięci i podświadomości skutkiem traumatycznych przeżyć w przeszłości, albo uzyskaliśmy je od matki, wówczas praca "zawirusowanych" podprogramów będzie zaburzać nam procesy biochemiczne w danym narządzie.

 

Aby zrozumieć nasze pojęcie ""cienia psychicznego"", musimy uświadomić sobie pięć podstawowych faktów, dotyczących naszego organizmu i jego fizjologii :

 

   
   

1) HOMEOSTAZA WARUNKIEM ZDROWIA

Musimy przypomnieć, czym jest zdrowie? Co to jest homeostaza, czyli zdolność organizmu do radzenia sobie z różnymi przeciwnościami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Zagadnienia te opisano w naszej czytelni TUTAJ.

 

Pojęcie homeostazy dotyczy równowagi a utrzymanie równowagi jest istotnym, wręcz zasadniczym zagadnieniem dotyczącym naszego zdrowia, jest alfą i omegą naszego życia. Równowaga ta przejawia się zarówno na poziomie fizjologicznym (np. zdolność utrzymania temperatury ciała, utrzymania stężenia jonów wewnątrz i na zewnątrz komórek) , jak i psychologicznym (równowaga emocjonalna), czy społecznym (relacje międzyludzkie). Choroba, to niezdolność utrzymania tej równowagi, która jest niezbędna do życia, to brak mocy, siły, by panować nad swoim życiem. Każdy chce zachować równowagę, która jest gwarancją radości i szczęścia, każdy dąży do osiągnięcia stanu nie tylko spokoju, ale stanu, który jest lepszy od spokoju , jest synonimem pozytywnie uregulowanego życia, samospełniania się w życiu. Chce korzystać z życia i czerpać z niego radość. Mamy w sobie ""zaprogramowany"" pęd ku lepszemu, ku szczęściu i radości !!! Pierwotnym celem każdego organizmu jest przetrwanie i rozmnożenie się.

Do tego potrzebna jest homeostaza, jako warunek konieczny, ale homeostaza nie jest warunkiem wystarczającym dla ego człowieka !!! Działa w nas ów pęd do czegoś więcej niż ""święty spokój"".

   
   

2) "CZŁOWIEK NIEGOTOWY"

Człowiek zasadniczo różni się od większości zwierząt tym, że rodzi się ""niegotowy"" w wielu aspektach. Młody źrebak kilkanaście minut po porodzie wstaje, biega z matką i ma znacznie wyższą niż człowiek samowystarczalność. Ludzkie niemowlę przez kilka miesięcy po porodzie jeszcze tworzy z matką organiczną całość i jest z nią związane emocjonalnie. Główka rodzi się mała, aby mogła przejść przez drogi rodne i intensywnie po urodzeniu się rozwija i rośnie a wewnątrz niej rośnie mózg człowieka i podlega cudownym przeobrażeniom i rozwojowi. W momencie porodu mózg nie jest ""gotowy"", nie jest również ""ukształtowany"" układ immunologiczny noworodka do samowystarczalności - nawet takiej, jak owego źrebaka. Dla osiągnięcia równowagi potrzebny jest zdrowy, sprawny mózg, który potrafi skutecznie przetwarzać ten ogromny strumień informacji sterującej organami, mięśniami, wewnętrznymi procesami fizjologicznymi,.... W fazie rozwoju wewnątrz macicy, w ciele płodu - a szczególnie w jego mózgu - niejako potwarza się cała ewolucja. Zapisane w materiale genetycznym rodziców informacje kształtują nowy byt biologiczny, ale w ten sposób, że ""pompowana"" jest do nowopowstającego ciała cała wielopokoleniowa historia doświadczeń, zaszyfrowana w genach. Rodzimy się ze wszystkimi instynktami i odruchami zwierząt. Emocje oparte są na instynktach i rozgrywają się w naszej podświadomości. Człowiek rozwija się przez całe życie i ciągle zmieniają się warunki zewnętrzne, jak i wewnętrzne (dojrzewanie, przemiany hormonalne, wypadki i interwencje chirurgiczne, infekcje, szczepienia, stresy, traumatyczne wydarzenia, zmiany klimatyczne i środowiskowe,...) a tym samym zmieniają się warunki zachowania tej równowagi. Ta automatyka zachowania równowagi musi się ciągle uczyć i adaptować do nowej sytuacji. Nabyte doświadczenia nie giną, lecz z genami przekazywane są potomstwu, ewolucja postępuje. Mózg płodu zostaje niejako zaprogramowany ""wspomnieniami i doświadczeniami"" swoich przodków, które nie są związane z konkretnymi wydarzeniami w jego życiu. I te nieświadome programy wpływają istotnie na jego świadome lub nieświadome już działanie (postępowanie, wybory, gusty, upodobania, cechy charakteru).

Bardzo często, patrząc na noworodka mówimy: ""Patrz - wymaluj, toż to dziadek (babcia)"". Często zauważamy mocne podobieństwo to zewnętrzne twarzy niemowlaka lub dziecka do któregoś z rodziców lub dziadków czy innych krewnych. Ale z genami przechodzą również inne cechy i obciążenia toksynami emocjonalnymi przodków sprzed kilku nawet pokoleń - szczególnie zaś te, wynikające z ich doznań i przeżyć traumatycznych, o silnej ""energii emocjonalnej"" (wojna, przemoc, urazy, wypadki).

   
   

3) TŁUMIENIE EMOCJI

Żyjemy w świecie, w którym emocje bywają zakazane. Nie wypada tak po prostu wypłakać się ze smutku lub ze szczęścia, bo a nuż nastawione na konkurencję otoczenie uzna, że jesteś ""mięczakiem"" i to wykorzysta przeciwko tobie. Normy społeczne potępiają również agresywne formy zachowań, które budzą się w nas po dotkliwej porażce lub zdarzeniu, które deprecjonuje naszą wartość. A przecież emocje to są odruchy pierwotne, wbudowane w naszą podświadomość, bo przez wieki były warunkiem i metodą na przetrwanie. Człowiek musi odreagować i robi to instynktownie, by być po prostu zdrowym (Przykład: Zdarza się np. że ojciec czy matka wraca z pracy i odreagowuje w domu złymi emocjami na słabszych, reaguje z rozdrażnieniem na byle głupstwo - tylko dlatego, że w pracy pokonały go (ją) problemy).

 

A tymczasem nasz współczesny świat nie sprzyja wrodzonym wzorcom przetrwania. Owszem, współczesna kutura ""wypracowała"" pewne formy substytutu dla tych potrzeb w postaci np. sportu, ale on de facto stał się skomercjalizowaną formą życia i narzędziem bicia rekordów dla niewielkiej części populacji, podczas gdy ""dołki psychiczne"" i prawdziwe problemy emocjonalne dopadają każdego i to nieraz w niespodziewanych okolicznościach. Dlatego KAŻDY Z NAS MUSI WYPRACOWAĆ DLA SIEBIE METODĘ NA ODREAGOWANIE STRESÓW I CODZIENNYCH PORAŻEK I NIEPOWADZEŃ - w imię własnej SAMOOBRONY


Tymczasem emocje są niezbędne do życia i zdrowia człowieka, ponieważ regulują i organizują nam nasze życie. Są środkiem do oceny środowiska wewnętrznego i zewnętrznego, oceniają nasze przyszłe działania. W naszych instynktach i percepcji emocjonalnej mamy zaprogramowaną chęć bycia szczęśliwym i korzystania z życia. Postrzeganie emocjonalne to nasz ""drogowskaz wewnętrzny"", który mówi nam, czy nasze życie biegnie we właściwym kierunku.
Z emocjami współdziała świadome myślenie i oba te składniki oceniają nasz stan wewnętrzny oraz sytuację zewnętrzną i decydują, co będziemy dalej robić. Każda choroba to zaburzenie przetwarzania informacji i w sytuacji, gdy sieci emocjonalne, odgrywające w tym przetwarzaniu istotną rolę, są zdeformowane tłumieniem, ocena i wypracowanie decyzji, co robić dalej, muszą być zniekształcone. Ta destrukcyjna rola tłumienia emocji dotyczy zaburzeń zarówno w sferze świadomości, jak i nieświadomości.

   
   

4) POTĘGA PODŚWIADOMOSCI

Świadomość jest sprawcą tyko bardzo małej części procesów przebiegających w mózgu (badania mówią o 5%). Na większość procesów, przebiegających w organiźmie nie wpływamy wolą, lecz kieruje nimi podświadomość. Świadomość jest na szczycie procesu poznawczego i kontroluje systemy, uaktywniając się tylko wtedy, gdy coś dzieje się niezgodnie z oczekiwaniami. Większość procesów biologicznych jest sterowana przez mózg - bez udziału naszej świadomości.
Ta swoista automatyzacja zapewnia wymaganą szybkość reakcji przy jednocześnie optymalnym zużyciu jak najmniejszej potrzebnej do istnienia tych procesów energii. Zauważamy tylko to, co sięga do naszej świadomości. Świadomość nasza „włącza się” tylko wtedy, gdy owe automatyczne programy realizowane w sferze nieświadomości, są ze sobą sprzeczne, jakoś tam kolidują między sobą, gdy trzeba podjąć decyzję lub włącza się alert (coś idzie w takim kierunku, którego nie przewidywaliśmy lub jest niepomyślny).


Funkcjonuje jeszcze jeden ważny mechanizm: Wiele rzeczy i czynności człowiek wykonuje pod wpływem impulsów z podświadomości a następnie, metodą refleksji i analizy, racjonalizuje te działania i wyjaśnia za pomocą świadomości. Najpierw wykonuje coś na rozkaz podświadomości a potem szuka przyczyn i wyjaśnienia a może i usprawiedliwienia. Organizm jest otwartym systemem samoorganizującym się i nie bardzo mu zależy na naszej świadomości. Świadomość jest tylko elementem składowym tej „układanki”. Ale człowiek NIE JEST CAŁKOWICIE ZNIEWOLONY i ZDETERMINOWANY PRZEZ SWOJĄ PODŚWIADOMOŚĆ. Nie jest prawdą, że podlega całkowitej predestynacji.  Ma rozum i wolną wolę, posiada zdolności myślenia i analizy refleksyjnej, zdolność uczenia się na błędach i na sukcesach - swoich i cudzych.

   
   

5) EMOCJE A ODCZUCIA

Jeśli znajdziemy się w sytuacji zagrożenia, w niebezpieczeństwie, wówczas pojawia się strach, będący automatycznym mechanizmem obronnym. Jest on w każdej komórce naszego ciała, innymi słowy - organizm ""przestawia wajchę biologiczną"" w tryb obronny: ""RATUJ SIĘ !"" Temu są przyporządkowane podświadome reakcje, zmiany hormonalne, zmiany krążenia i tętna i wiele innych, których nie jesteśmy świadomi. Odbywa się to błyskawicznie do tego stopnia, że w niektórych sytuacjach ""wyłącza myślenie"" i uruchamia ""gotowość do ucieczki"", aby zapewnić przetrwanie. Emocje są stanem fizycznym, który rozgrywa się w podświadomości.

 

Podobne mechanizmy emocjonalne działają przy depresji i lękach.

Emocje są przed odczuciami. Najpierw są fizyczne reakcje, które możemy fizycznie zmierzyć np. wariografem (wykrywacz kłamstw) a dopiero w drugiej kolejności osoba (badana wariografem) zdaje sobie sprawę ze swoich emocji i maskuje lub ujawnia swoje odczucia. Wariograf rejestruje jednak elektryczną odpowiedź organizmu, fizjologiczą reakcję emocji. Odczucia są uświadomieniem sobie emocji - tych negatywnych, jak i tych pozytywnych: strachu, złości, radości, zadowolenia. Odczucia są niezmiernie ważne, gdyż ten sposób możemy mieć wpływ na zautomatyzowane w podświadomości emocje, zmieniać wzorce zachowań i przeżywania. Dostajemy materiał do przemyśleń, refleksji i do nauki oraz wyciągania wniosków. Naszą osobowość tworzą automatyczne programy, które są niezbędne do rozprawiania się z bieżącym potokiem zdarzeń życiowych. Ale jeśli człowiek świadomie pracuje nad swoją osobowością a praca ta obejmuje systematyczną codzienną analizę odczuć, to może świadomie wpływać na ten automatyzm. Wpływ woli może być niezwykle silny i istotny - w tym na procesy fizjologiczne homeostazy.

 

Cechą organizmu jest to, że dąży do jedności i unika konfliktów, bo te wymagają zużycia dodatkowej energii dla ich rozwiązania. Tę jedność zapewnia i reguluje świadomość, która wpływa wolą na realizowane w podświadomości podprogramy emocjonalne . Tu odgrywa rolę wychowanie, system wartości, religia, wzorce zachowań, savoir-vivre ,...i świadoma systematyczna praca nad swoją osobowością. W świadomości sterujemy podprogramami z obszaru podświadomości, decydujemy, jak zachować się w określonej sytuacji, jaką rolę społeczną odegrać, ...i wiele innych.


Jeśli postępujemy w zgodzie ze swoim wnętrzem, jest OK, ale jeśli wbrew jego głosowi, walczymy z nim i tłumimy emocje, to bardzo mocno obciążamy organizm energetycznie. Jeśli taka sytuacja się powtarza, trwa dłużej, to prowadzi do utrwalenia w naszym mózgu źródła choroby somatycznej.

   
   

6) NASZ CIEŃ PSYCHICZNY

 Cień psychiczny to obraz (projekcja naszego wnętrza), który nas przeraża, którego się boimy. Jest ukrytym lub nieuświadomionym aspektem nas samych. Człowiek ma zaprogramowany pęd ku lepszemu. Cień psychiczny to coś, to ""blizna na duszy"", co pozostało po zaprzepaszczonej szansie zrealizowania tego kroku ku lepszemu.

 

Możemy przykładowo tłumić chciwość i bać się, by ktoś w nas jej nie dostrzegł i dlatego nie odmawiamy wrzucenia datku podczas kwesty. Tłumić możemy w sobie również dobre cechy lub ich nie zauważać. Tak się dzieje na przykład u wielu przestępców - na zewnątrz czynią zło, bo ""wstyd"" im być ""mięczakiem"". Cień jest wyparciem ukrytego lub nieuświadomionego aspektu nas samych, które nasze ja stłumiło lub w ogóle nie rozpoznało.


Cienie są bardzo ważnym składnikiem naszej osoby - zarówno od strony psychicznej, jak i biologicznej oraz fizjologicznej.
Cienie stają się naszą organiczną częścią, naszym sposobem reagowania. Możemy być w każdej sytuacji nastawieni na walkę lub przeciwnie - oczekiwać porażki. Cienie odzwierciedlają się w zestawie reakcji całego organizmu i wpływają na całe nasze życie: na gust, zainteresowania, wybór partnera. Jest zauważalny w budowie ciała, w gestach i ruchach, w zmarszczkach od śmiechu i trosk. Jest zakodowana w reakcjach fizjologicznych (hormonalnych, nerwowych, biochemicznych), w myśleniu, zachowaniu, odczuciach i preferencjach, w nastrojach. Im człowiek starszy, tym cienie są bardziej widoczne. Niestety - NAJCZĘŚCIEJ widzimy je u innych a nie u siebie. I tu ciśnie się na usta ostrzeżenie i jednocześnie zachętę Jezusa z Nazaretu sprzed 2000 lat: "Obłudniku - widzisz źdźbło w oku bliźniego, zaś w swoim belki nie dostrzegasz". Jest to zachęta do SYSTEMATYCZNEJ PRACY WEWNĘTRZNEJ NAD SWOIMI CIENIAMI, refleksji nad swoimi odczuciami i MODYFIKACJI swojej podświadomości WYNIKAMI ŚWIADOMEJ NAUKI.Tej pracy nie wykona za nas żaden TERAPEUTA, ani żadne tabletki. One jedynie mogą pomóc, poprzez oddziaływanie na podświadomość. Na koniec krótki film o roli podświadomości w przeżywaniu każdego dnia: FILM