Człowiek - wulkan
mnu Toksyni LUDZIE    
         
   

Zacznijmy od przykładu: ""Szef był w biurze osobą cenioną, niezwykle zdyscyplinowaną i wymagającą a przy tym energiczną. Często potrzebował rozwiązań lub dokumentów w ""trybie natychmiastowym"", nie tolerował u swoich podwładnych opieszałości, dyskusji - słowem trzymał swój zespół twardą ręką. Mówiło się, że dzięki temu zyskiwał szacunek i zespół miał osiągnięcia. Często więc wołał do swej cichej, uprzejmej i profesjonalnej sekretarki: ""przygotuj natychmiast to sprawozdanie"", albo ""zadzwoń do tego biura, ale natychmiast"", ""przynieść mi te dokumenty z archiwum, zostaw całą resztę i biegnij- potrzebuję to od razu, teraz"". Pani sekretarka nigdy nie okazywała konsternacji, zdenerwowania i przez lata posłusznie wykonywała tego rodzaju polecenia. Ale pewnego dnia, po kolejnej takiej sekwencji ponagleń, dziewczyna wybuchła. Czerwona ze złości, z nabrzmiałymi żyłami na czole wykrzyczała: ""mam już tego dość i robi mi się źle na widok Pana. Co Pan sobie myśli tak traktować ludzi tylko dlatego, że jest Pan szefem? Mnie Pan tym nie zaimponuje, mam Pana po uszy"". Kopnęła w kosz, rzuciła w szefa trzymanym stosem dokumentów i wyszła z biura . Nastała groźna cisza i wszyscy w biurze zastanawiali się, co jej odbiło, nikt nie rozumiał tego rodzaju niesubordynacji""

 

   
   

KIM JEST CZŁOWIEK - WULKAN ?

Człowiek, określany w medycynie detoksykacyjnej określeniem ""drzemiący wulkan"" posiada niezwykłe zdolności maskowania i ukrywania swoich emocji, swojego prawdziwego wnętrza. Zawsze zrównoważony, poukładany, miły, spokojny i subordynowany. Jednak w pewnym momencie wybucha straszliwym gniewem, bez ostrzeżenia, często pod wpływem mało istotnego impulsu, następuje nieokiełznana erupcja emocji lub czynów, która razi otoczenie, rozlewa się swoimi toksynami na całe swoje otoczenie. W takiej chwili taka osoba potrafi być nieobliczalna. W obecnych czasach notujemy częste sytuacje terroryzmu, kiedy człowiek z nieposzlakowaną reputacją, miły, cichy i spokojny nagle sięga po karabin i dokonuje masakry. Niestety, ten problem narasta i dotyka coraz częściej dzieci i młodzież.

 

Medycyna detoksykacyjna wyróżnia dwa subtypy psychologiczne ""drzemiącego wulkanu"" w stanie emocjonalnego uśpienia:

- 1) Jest człowiekiem niesolidnym, niekomunikatywnym, małostkowym, niegodnym zaufania, słabym, kłótliwym, zmiennym, popędliwym. Czasami sprawia wrażenie, jakby żył w jakimś innym, alternatywnym, równoległym świecie i ta ""pierwszoplanowa warstwa"" jest dla niego mało istotna i znacząca. Budzi lęk, ponieważ nikt z otoczenia nie wie, co w jego wnętrzu się tak naprawdę dzieje. W otoczeniu może budzić lęk i chorobliwy respekt, jeśli w grupie pełni rolę kierowniczą, bo jest jak bomba z mechanizmem zegarowym, przy czym nikt nie wie, jaką godzinę tam ustwiono.

 

- 2) Jest człowiekiem niezwykle opanowanym, spokojnym, miłym, cichym, uśmiechniętym i życzliwie nastawionym do wszystkich. To ugrzecznienie bywa czasem aż przesadzone - nigdy nie pokaże, że rodzi się problem, że otoczenie go drażni - taki chodzący wyprany z głębszych uczuć cyborg, który swoje wnętrze skrupulatnie chowa w swojej intymności i prywatności, stroni od exhibicjonizmu i unika wszelkich form i sytuacji, które mogłyby uchylić rąbka jego wnętrza. Unika konfliktów za wszelką cenę, stara się nie mieć w otoczeniu wrogów, ceni dyplomatyczne rozwiązywanie bieżących problemów.

 

   
   

Medycyna detoksykacyjna upatruje żródeł tego typu zachowań i osobowości w toksynach, które zniekształcają zapisane w podświadomości podprogramy w układzie nerwowym. Zazwyczaj drzemiące wulkany są ""przeorani"" różnymi toksynami miazmatycznymi i psychocystami . Żyją w ogromnym (często nie uświadomionym) napięciu, poczuciu lęku i zagrożenia przed ujawnieniem swych problemów a jednocześnie są doskonałymi aktorami, perfekcyjnie ukrywając ten stan. Takie stany trwają latami, a nawet od urodzenia, bowiem niektóre toksyny układu nerwowego tworzą się w łonie matki. Często przyczynami syndromu ""drzemiącego wulkanu"" są toksyny mikrobiologiczne, jak borrelia, toksoplasma czy chlamydie. BRAK DETOKSYKACJI I CODZIENNEJ HIGIENY OSOBISTEJ, brak pomocy ze strony otoczenia powodują eksplozję dewastującą zarówno toksycznego człowieka, jak i jego otoczenie. Akcentuję tutaj konieczność pomocy i wyrozumiałości ze strony otoczenia, bo ""drzemiący wulkan"" żyje w świceie ""ponad bieżącą rzeczywistością"", klasyfikuje tę warstwę z góry, jako nieistotną dla swojego systemu wartości. Należy podkreślić, że prawo tępi bezlitośnie takich ludzi, skazując ich na więzienie lub zakład psychiatryczny - a przyczyną mogą być ""zwykłe"" toksyny lub ""toksyczny garnitur odziedziczony po rodzicach"", które fachowcy od detoksykacji mogą usunąć, rozładować i nie dopuścić do erupcji.

 

   
   

Co oferuje medycyna detoksykacyjna?

Syndrom ""drzemiącego wulkanu"" można skutecznie zlikwidować w terapiach oczyszczających.
Należy przede wszystkim określić mapę obciążęń mikrobiologicznych takiej osoby. Istnieją również preparaty i procedury oczyszczające, pozwalające ""skasować"" owe toksyny miazmatyczne i odblokować psychocysty. Stosuje się również terapię w hipnozie. To zlikwiduje wewnętrzne napięcia i stresy, generujące korzystne warunki i środowisko do namnażania się tych mikroorganizmów w naszych tkankach a szczególnie w układzie nerwowym.