Żywienie dzieci
mnu dietadzieci    
         
   

Nie ma wątpliwości, że otyłość dzieci to problem, który w ciągu ostatnich 100 lat wciąż narasta. Dotyczy to ok. 20% dzieci w wieku 5-10 lat. Już wiadomo, że ok. 80% sposród nich będzie zmagało się z otyłością w wieku dorosłym. A zatem otyłość dziecięca jest najczęstszą przyczyną otyłości dorosłych. W wieku 60 lat z nadwagą zmaga się średnio co drugi Europejczyk. To są znaczące dane statystyczne . To klasyfikuje się już jako pandemię ze względu na śmiertelne żniwo chorób, będących skutkiem otyłości.

 

   
   

KTO I CO JEST WINNE takiej sytuacji?

cukier trzcinowyNie możemy siebie okłamywać i udawać, że nie wiemy, co jest przyczyną otyłości.

Na początek jedno spostrzeżenie z historii. Do połowy XIXw w Polsce podstawowym słodzikiem był miód. Był najtańszy, ogólno dostępny a przede wszystkim naturalny i zdrowy, bo środowisko nie było tak zanieczyszczone.

Za sprawą Napoleona rozwinął się w Europie i na terenach ziem polskich przemysł produkcji cukru z buraków, który wyparł z europejskiego rynku cukier trzcinowy. Ten ostatni. choć znany w Europie od podbojów Aleksandra Macedońskiego (około 320 r p.n.e.), aż do XIXw był niezwykle drogim, importowanym produktem, dostępnym jedynie na wykwintnych stołach magnackich.

 

Dlaczego o cukrze tutaj wspominamy - bowiem stanowi on koncentrat związku chemicznego (sacharozy) i do naszych jadłospisów wdarł się gwałtownie i intensywnie.

Owa koncentacja i gwałtowność zmian w przyrodzie odgrywa istotną rolę, jako że procesy adaptacyjne systemu trawiennego i immunologicznego przebiegają w tempie znacznie dłuższym.

Cukier - wiadomo kalorie. Każdy dietetyk zaczyna rozmowę o diecie swoją nauką o kaloriach, wyciąga kalkulator kaloryczności posiłków i buduje szczegółowy plan napełniania naszego talerza takimi potrawami, aby spełniały jego wymagania dietetyczne. Tu postaramy się wykazać, że to jest mało precyzyjne, a nawet błędne myślenie.

 

   
   

Pytamy o otyłość - W przypadku dzieci, główną rolę odgrywa odżywianie. !!!!

otyli5Dzieci mają to do siebie, że nie ograniczają się w jedzeniu, nie kierują się względami zdrowotnymi czy estetycznymi i są zdani na to, co podadzą im dorośli. Nieodpowiedzialni rodzice starają się sprawić dzieciom przyjemność, lub przypodobać się im, a czasem w nagrodę podają im chipsy, słodzone napoje, frytki, batony. Takie ""bombowe"" ładunki energetyczne, w połączeniu z malejącą ciągle aktywnością fizyczną (a to telewizor z bajkami, a to komputer czy internet) powodują szybki przyrost wagi ciała. Nie bez znaczenia są też ciągłe uwagi rodziców w stosunku do dzieci, odruchowo szukających w ruchu pozbycia się nadmiaru energii, polecenia typu: ""siedź cicho, nie skacz, nie kręć się, nie biegaj, ..."" . Rodzice po prostu nie rozumieją mechanizmów, kierujących psychiką i potrzebami dziecka. Bardziej precyzyjnie - kalorie (a właściwie ich nadmiar i koncentracja w słodyczach i fastfoodach) mają tu znaczenie, ale jeszcze większe znaczenie ma patologia i toksyczność mechanizmów przetwarzania koncentratów cukru w organiźmie człowieka.

 

Wystarczy, że będziemy dostarczali trochę więcej kalorii, niż zużywamy, to na pewno nasza waga będzie systematycznie wzrastała. Wyliczono, że gdy u osoby dorosłej taka NADWYŻKA będzie zawarta np. w zjedzeniu 1,5 rogala ponad spalaną w codziennej aktywności fizycznej potrzebę, to w ciągu roku waga wzrośnie o 1 kg. W efekcie, przy tak NIEZNACZNYM przejadaniu się, między 40 a 60 rokiem życia waga ciała wzrosłaby o 20 kg. I taki jest przeciętny mechanizm powstawania nadwagi u Europejczyków - niewielki, ale ciągły nadmiar spożywanego pokarmu. Zniknął z kultury post a poczucie głodu - stało się synonimem niedostatku i biedy - teraz co najwyżej jest uznawane jako rodzaj terapii a nie normalny element żywieniowej higieny osobistej człowieka. Ten kulturowy brak świadomości o zdrowotnym znaczeniu prawdziwego postu i głodu w życiu człowieka, wobec rewolucji dietetycznej generowanej w przemyśle rolno-spożywczym, jest przyczyną pandemii otyłości i wynikających z niej chorób cywilizacyjnych.

   
   

Podstawowa przemiana materii (w skrócie PPM)

Bardzo istotną rolę odgrywa tempo podstawowej przemiany materii, czyli szybkość procesów metabolicznych, zachodzących w organiźmie. Każdy człowiek ma inne tempo podstawowej przemiany materii, co powoduje, że jedna osoba może zjeść dużo więcej, niż inna - bez zagrożenia nadwagą. To tempo jest cechą wrodzoną, jednak pozostaje pod wpływem różnych czynników. Należą do nich wysiłek mięśni, praca fizyczna, sport, ale najważniejszym czynnikiem jest skład pożywienia. Białka powodują największe zwiększenie tempa PPM. Dużo mniejszy przyrost tempa PPM generują węglowodany a jeszcze mniejsze tłuszcze.
Tu na marginesie trzeba wspomnieć słynną dietę Dukana, która sprowadzała się do jedzenia większej ilości białek, co prowadzi do zmniejszenia wagi ciała. Problem w tym, że w dłuższej perspektywie tego typu kuracje niszczą nerki, które nie są w stanie wydalić nadmiaru toksycznych metabolitów spalania białek.

 

Na podstawowy metabolizm wpływa również poziom hormonów tarczycy. Podwyższony ich poziom powoduje zwiększenie zużycia tlenu i tym samym przyśpiesza podstawowy metabolizm. Wiemy, że jednym z objawów nadczynności tarczycy jest szybka utrata masy. Przy niedoczynności tarczycy, wielu ludzi usprawiedliwia swą otyłość złym funkjonowaniem tarczycy, jednak zewnętrzne dostarczanie hormonów nie rozwiąże problemu nadwagi.

 

Kolejnym czynnikiem, wpływającym na tempo PPM są emocje i stres. W przypadku krótko trwających emocji lub stresu, pod wpływem andrealiny wartość szybkości PPM wzrasta. Jednak, w przypadku długo trwających czynników, wartości PPM maleją i człowiek staje się wyczerpany, apatyczny. Ze względu na to, że słodkie pożywienie zwiększa poczucie szczęścia, zestresowani i zniechęceni ludzie często sięgają po słodkości. U dzieci, tak zależność występuje tak samo, a wbrew naszym opiniom, stres i problemy emojonalne u dzieci są dużo częstsze, niż nam się wydaje.

   
     

ASPARTAM (E951) i FRUKTOZA - dwa narzędzia współczesnej manipulacji, oszustwa i zbrodni na zdrowiu człowieka

aspartamNa początek warto zaznaczyć, że Aspartam, choć działa jak słodzik, nie jest cukrem a pochodną białka (ester peptydowy). Ma to istotne znaczenie dla wyjaśnienia jego toksyczności i problemów zdrowotnych a nawet śmiertelnych, wynikających z jego stosowania.
Główną przyczyną otyłości dziecięcej jest nieodpowiedni skład pożywienia. Substancja Aspartam jest używana masowo jako sztuczny, niskokaloryczny słodzik (E951). Dodaje się go do napojów, oznaczonych jako ""light"" a nade wszystko, jako zamiennik droższego cukru.
Jak działa Aspartam? Kiedy mózg odbiera informację o słodkim smaku, organizm przygotowuje się na trawienie cukru. A jednak cukru nie dostaje, bo aspargam nie jest cukrem. Wysyła więc sygnał i żąda dostarczenia jeszcze pokarmu, aby zaspokoić wywołaną potrzebę.
Używanie argumentu, że użycie Aspartamu w roli słodzika nie zwiększa liczby kalorii jest tu całkowicie bezzasadne - owszem nie zwiększa matematycznie liczby kalorii, ale pobudza żarłoczność poprzez oszustwa na mózgu.
Aspartam ewidentnie pogarsza pamięć, szczególnie przy długotrwałym przyjmowaniu.

 

   
   

Fruktoza - cukier prosty (monosacharyd)

glukoza fruktozaWiele osób twierdzi, że fruktoza jest zdrowsza, niż Aspartam. Tu pokażemy, że są w błędzie - są podobnie manipulowani przez reklamę.

Fruktoza, to cukier owocowy. Występuje w stanie wolnym w owocach, w nektarze kwiatów, w miodzie i w spermie ssaków. Fruktoza wraz z glukozą wchodzi w skład sacharozy (cukru białego). Słodząc fruktozą, zastępujemy skoncentrowany cukier buraczany skoncentrowaną fruktozą w postaci syropów z agawy, syropu klonowego, syropu trzcinowego.

 

Problem dietetyczny pozostaje nie zmieniony - spożywamy KONCENTRAT CUKRU. To nagłe zwiększenie ilości cukru w żołądku (koncentrat, a więc w małej objętości jest duża ilość fruktozy bądź innego cukru prostego) powoduje groźne zachwianie mechanizmów trawiennych i gwałtowne reakcje obronne organizmu, które prowadzą do rozregulowania programów trawiennych i w konsekwencji  - trwałych zaburzeń metabolicznych, z których otyłość jest pierwszym objawem i etapem jednocześnie. Jeśli takie rozregulowanie następuje sporadycznie, efekty patologiczne nie utrwalają się. Jednak, jeśli codziennie wchłaniamy w napojach słodzonych, w ciastkach, w kawie, herbacie kilka łyżek cukru, wtedy sami sobie lub swemu dziecku fundujemy tragedię.

 

Syrop fruktozowy lub fruktozowo-glukozowy jest dodawany do wielu produktów spożywczych. Około 300 tys. ton fruktozy rocznie produkuje się na świecie. Syropy fruktozowe to skoncentrowane ilości fruktozy, która w takiej postaci w naturze nigdy nie występuje. Naturalnie, fruktozie w danym owocu zawsze towarzyszą enzymy, witaminy, minerały, błonnik, pektyny i inne rodzaje cukrów. Organizm przez tysiące lat sposobił się do trawienia tych elementów łącznie. Tylko podane łącznie i to w proporcjach z minerałami i innymi składnikami odżywczymi takimi, jakie naturalnie występują w owocach, zapewniają optymalne (wypracowane w procesie wielowiekowej ewolucji) warunki trawienia w naszym organiźmie. Z każdą porcją jedzenia układ nerwowy modyfikuje bowiem recepturę i skład soków trawiennych. SKONCENTROWANA FRUKTOZA TO PRODUKT RAFINACJI (oczyszczania), czyli tak, jak rafinowany ""zwykły"" cukier. Kiedy spożywamy owoce, zawierające fruktozę, dostarczamy do przewodu pokarmowego pełny kompletny zestaw składników pokarmowych JEDNOCZEŚNIE. Kiedy jemy oczyszczoną fruktozę, to ona bardzo szybko wchłania się z jelit do krwi i trafia do wątroby, gdzie jest metabolizowana. Znaczy to, jest przekształcana w trójglicerydy i magazynowana w postaci tłuszczy.
NIE POWODUJE WIĘC WZROSTU, ANI SPADKU STĘŻENIA CUKRU WE KRWI, ALE POWODUJE STŁUSZCZENIE WĄTROBY I DNĘ MOCZANOWĄ.

Inną ważną funkcją jest to, że fruktoza hamuje hormon leptynę , która jest przekaźnikiem informacyjnym o tym, że jesteśmy syci. Powoduje, że ciągle odczuwamy głód.


To kolejne oszustwo: z jednej strony fruktoza nie powoduje zwiększenia poziomu cukru we krwi, więc diabetycy i dietycy pomyślą - jest OK, tymczasem stłuszcza wątrobę i poprzez manipulację neuroprzekaźnikiem leptyną, pobudza do żarłoczności.

 

NA TYM POLEGA OSZUSTWO producentów napojów słodzonych (nawet soków niby naturalnych - CZYTAJCIE KONIECZNIE SKŁAD na etykietach opakowań tych produktów), jogurtów owocowych, lizaków, cukierków i wielu innych słodyczy, że MOGĄ NAPISAĆ że produkt jest "light", nie ma kalorii (CO JEST PRAWDĄ) a de facto - zabójczo niszczy wątrobę i powoduje dewastację układu metabolicznego, hormonalnego, enzymatycznego, pobudza po niedługim czasie do ponownego spożycia - a więc uzależnia !!!

 

   
    czaszkaDrodzy Rodzice - pomyślcie 2-3 razy, zanim w szkolnym sklepiku kupicie dziecku "zdrowy soczek" czy "jogurcik z owocami", które faktycznie SA TRUCIZNĄ. Napoje typu oranżada, napoje energetyzujące, Cola, Pepsi i im podobne bywają pożyteczne owszem, przy zahamowaniu odruchów wymiotnych i przy odrdzewianiu śrub stalowych, ale nie do regularnego spożycia litrami: na śniadanie, "do obiadu" czy do słodyczy.    
    Ciąg dalszy artykułu TUTAJ