Dieta okołociążowa - cz. 1
   mnu dieta ciaza    
         
   

DWA PRZYPADKI

Nie przypadkowo w tytule połączyliśmy te dwa okresy w życiu kobiety, bo zdaniem medycyny detoksykacyjnej nie można ich rozdzielać. Dostępnych jest na rynku sporo publikacji o diecie ciężarnych, o diecie kobiet planujących zajść w ciążę - raczej niewiele. Tak, jakby ten okres poprzedzający był obojętny dla zdrowia płodu - a tak nie jest!

Rozpoczynając rozważania o diecie ciężarnych, trzeba od razu rozróżnić dwa przypadki:

- pierwszy, gdy kobieta prawidłowo odżywiała się przed ciążą

- i drugi, gdy przed zapłodnieniem odżywiała się nieprawidłowo.

Mamy do czynienia z zasadniczo różną sytuacją toksykologiczną w obu tych przypadkach. W pierwszym  mamy sytuację komfortową, bowiem organizm od lat przygotowywał się na ten cud poczęcia i narodzin potomka. To jest wbudowane w naturę każdego żywego organizmu na Ziemi. Każdy dzień, na wiele lat przed zajściem w ciążę, jest przygotowaniem do wydania potomstwa i nie jest obojętny dla biologii i przebiegu tego procesu.

W drugim przypadku zauważamy pewien rodzaj desperacji organizmu, próby ratowania bilansów składników pokarmowych wobec ich często katastrofalnie niskich poziomów i dysharmonii zapotrzebowania na nie. Ciąża oznacza radykalny wzrost zapotrzebowania na wiele składników, niezbędnych do prawidłowego rozwoju płodu, szczególnie w pierwszym trymestrze ciąży.

   
   

ciezarna

 

Kobieta decydująca się na założenie rodziny MUSI sobie zdawać sprawę, że jakość jej odżywiania się przed i w trakcie ciąży, korzystanie z używek zarówno przed, jak i podczas ciąży BEZPOŚREDNIO wpłynie na zdrowie jej dziecka. O tym trzeba wiedzieć, zdawać sobie ODPOWIEDZIALNIE SPRAWĘ i myśleć NA WIELE MIESIĘCY PRZED ZAPŁODNIENIEM.

To jest elementarny warunek urodzenia zdrowego potomka. Dietetyczne wejście w ciążę musi odbywać się płynnie - Nie może być tak, że na codzień odżywiam się czymkolwiek, śmieciowo, a teraz, oj, jestem w ciąży i muszę jeść lepiej i zdrowiej. To niestety fatalny stereotyp myślowy, szkodliwy dla zdrowia dziecka. Tym bardziej, że owo lepiej i zdrowiej nie jast jakoś zdefiniowane w powszechnych stereotypach i przyzwyczajeniach kulinarnych.

   
   

Sama kobieto jesteś winna chorobie Twojego noworodka

To bardzo brutalne stwierdzenie i wielu Czytelników zacznie gwałtownie oponować. Poczucie winy w sytuacji urodzenia dziecka z wadami może nawet doprowadzić do depresji i prób samobójczych matki. Jest w tym stwierdzeniu niestety dosyć duża doza prawdy.

Jeśli urodzi się dziecko z astmą, z alergią, egzemą, nadwagą, to bez wahania przyczynę tego stanu rzeczy można przypisać matce . Takie są niestety FAKTY STATYSTYCZNE.

smietnikm

 

Oto, statystycznie rzecz ujmując, najczęstsze przyczyny tych chorób - dodajmy: ciężkich, przewlekłych i dokuczliwych chorób:
- zbyt późno odstawiła środki antykoncepcyjne,
- zbyt dużo zażywała leków (np. przeciwbólowych czy antybiotyków) przed i w trakcie ciąży
- nie wyleczyła zębów przed rozpoczęciem ciąży lub nosiła w sobie inną długotrwałą infekcję

- nie usunęła toksycznych pozostałości w organiźmie po swoich szczepionkach z dzieciństwa i lat szkolnych
- upijała się sporą dawką alkoholu - nie koniecznie w ciąży, za to bywały alkoholowe ekscesy przed ciążą (To spowodowało uszkodzenie metabolizmu pokarmów i rozregulowanie gospodarki hormonalnej, regulującej procesy trawienia)
- zażywała narkotyki,
- jadła coś, co przysporzyło nadmierne wydzielanie się śluzu w organiźmie dziecka,
- spożywała coś, co zawierało toksyny, które przeszły przez łożysko, z krwią matki do płodu,
- u siebie wywołała dysbiosę jelitową /zarówno przed, jak i w czasie ciąży/ - długotrwałe oddziaływanie toksyn na płód i mleko matki,

- przed ciążą nie ograniczyła nadwagi i nie usunęła złogów metabolicznych; toksyny w nich zawarte dostały się do płodu
- zbyt krótko karmiła piersią i zbyt szybko przeszła na mleko sztuczne
- w diecie zarówno przed ciążą, jak i w trakcie trwania ciąży stosowała produkty pszeniczne, mleko UHT

- do podgrzewania pokarmów stosowała (zarówno przed ciążą, jak i w trakcie ciąży) kuchenki mikrofalowej; mikrofale pobudzają cząsteczki pokarmu do aktywności radiologicznej-licznik Geigera Millera może nie wskazać napromieniowania, jednak na poziomie biochemicznych reakcji w komórce, wyindukowane promieniowanie gamma może zaburzyć procesy komórkowe z uszkodzeniem DNA włącznie

- w diecie zarówno przed ciążą, jak i w trakcie dominowały margaryny zamiast prawdziwego masła

- nadużywała napojów energetyzujących, napojów sztucznie słodzonych (oranżady, coca cola, pepsi) oraz w dużych ilościach piła soki z kartonika

w diecie zarówno przed ciążą, jak i w trakcie trwania ciąży nadużywała słodyczy

 

Lapidarnie można tego typu zaniedbania określić absolutnym brakiem świadomości, albo przewagą własnego egoizmu nad macierzyńską miłością do dziecka. To nie tylko uczucia i świat psychiki - to realny wpływ na biologiczne warunki i komfort życia drugiego człowieka - w dodatku swego dziecka. W społeczeństwie bowiem panuje błędne mniemanie, że dieta ciężarnej niewiele wpływa na płód, bo to sam organizm decyduje, co ""podać"" do pępowiny. Znów mamy do czynienia wręcz z zabobonną wiarą w idealny stan i super kondycję ""natury"" ludzkiego organizmu. Z pustego nawet Salomon nie naleje a w śmietniku trudno znaleźć rzecz sterylnie czystą. Jeśli kobieta cierpi na niedobór składników odżywczych, to za to zapłaci nie tylko ona, ale również DRUGI CZŁOWIEK - jej niewinne dziecko.

   
   

ŚWIADOMIE DOBRANA DIETA - PROGRAMOWANIE ODPORNOŚCI

Myśląc o diecie kobiety planującej ciążę a później ciężarnej należy uwzględnić jej "bilans otwarcia", jeśli chodzi o jej toksyny metaboliczne, a w szczególności złogi. O złogach możesz przeczytać TUTAJ. Z pewnością, w okresie przygotowania do ciąży powinna swój stan określić a w przypadku nadwagi - zrzucić kilogramy i zalegające w tłuszczyku toksyny. Nie trzeba chyba dodawać, że poprawi jej to sylwetkę, seksapil, pociąg do partnera i samopoczucie oraz dowartościuje ją psychicznie. Dobry dietetyk będzie tu pomocą.

Usunięcie zaburzeń metabolizmu ma kapitalne znaczenie, bowiem nawet, jeśli w trakcie ciąży będzie przyjmować wszystko to, co najlepsze i w optymalnym składzie, to wiele mikroelementów, witamin i minerałów nie będzie przyswajana. Mówimy wtedy o tak zwanym głodzie komórkowym, bo "na wejściu" przewodu pokarmowego strumień pożywienia jest optymalny, zaś w cyklu Krebsa, odpowiedzialnym za tworzenie energii i prawidłowe odżywianie komórki brakuje składników. Ten bilans u statystycznego Polaka dochodzi nawet do 1/4, to znaczy, że na 4 porcje pobranych mikroelementów, witamin i minerałów tylko 1 dociera do miejsca przeznaczenia - do komórek. Reszta odkłada się w postaci toksycznych złogów lub jest wydalana.

 

Żywność, którą kobieta spożywa w trakcie ciąży, odżywia nie tylko jej organizm, ale również jej dziecko i to odżywianie ma wpływ długofalowy. Dziecko bowiem przyzwyczaja się do smaków i diety swojej matki, do obecności takich czy innych minerałów, witamin. Z jednej strony, gwałtowny przyrost masy płodu i rozwój jego komórek - wielokrotnie wyższy, niż komórek matki, oznaczają potężne zapotrzebowanie na niezbędne i dobre składniki, aby "nie gubiły" się sekwencje DNA, programujące budowę płodu i nie powstawały wady wrodzone. Jest to także programowanie gustów i upodobań dziecka po urodzeniu. Jeśli kobieta odżywiała się zdrowo przed i w trakcie ciąży(kasze jaglane, gryczane, cały bukiet ekologicznych warzyw i owoców, unikała glutenu, kazeiny, utwardzonych tłuszczy roślinnych) to po urodzeniu nie będzie miała w przyszłości żadnych problemów przyzwyczaić dziecko do tych nawyków. Te smaki są mu bowiem znane, układ nerwowy i odpornościowy jest przygotowany na obecność takich składników w przyszłej diecie, nie są one absolutną nowością, bo krążyły we krwi matki. Reakcji alergicznych nie trzeba się spodziewać i obawiać. I odwrotnie, gdy takich pokarmów sama unikała, to nie dość, że mogły powstać defekty genetyczne, to później wielkim problemem będzie zmusić dziecko do ich spożywania - a przecież są dla niego optymalne.