Nietolerancje pokarmowe
mnu dolegliwosci a detoksykacja    
         
   

NIETOLERANCJE POKARMOWE

nietolerancjaWspółczesna medycyna pod tym pojęciem rozumie jedynie problemy spowodowane brakiem enzymów. Zatem - zdaniem lekarzy - nietolerancja pokarmowa jest zaburzeniem trawienia. Medycyna współczesna akademicka z nietolerancją nie łączy wcale reakcji układu odpornościowego, ani nerwowego. A przecież ogromną rolę przy nietolerancji pokarmowej odgrywają nieszczelne jelita. Tędy do organizmu dostaje się wiele białek, toksyn, które inicjują reakcję odpornościową. To samo dotyczy flory jelitowej i jej wpływu na nietolerancję. Na to nakładają się obciążenia emocjonalne i stresy. 

W tym artykule opiszemy wpływ róznych czynników powodujących objaw nazywany nietolerancją pokarmową. 

DODATKI DO ŻYWNOŚCI E-xxx

dodatkiEDodatki do żywności, skatalogowane przez ustawodawcę i oznaczone literą "E" i kolejnym numerem porządkowym tegoż katalogu, możemy podzielić na te pochodzenia naturalnego i te pochodzenia syntetycznego. Od razu zaznaczę, że oba mogą być dla człowieka toksyczne, bowiem te "naturalne" (wykonane z produktów pochodzenia naturalnego)  też powstają w procesach ciężkiej przeróbki chemicznej. Toksyczność wynika nie tylko z zawartości zanieczyszczeń które powstały w reakcjach chemicznych, ale z samej natury danych związków chemicznych, które dla organizmu obojętne nie są. Przykładowo fruktoza w syropie glukozowo-fruktozowym (HFCS), która metabolizowana jest do tłuszczy i dodatkowo dezaktywuje w mózgu ośrodki sytości. Obecność dodatku może w organiźmie człowieka powodować powstawanie kolejnych toksyn - zarówno chemicznych, jak i mikrobiologicznych (grzyby candida, dysmikrobia jelit, produkcja gazów - wzdęcia) . To może również skutkować problemami onkologicznymi. Jedną z takich neurotoksyn jest glutaminian sodu - E621.(czesto nazywany na etykietach produktów dla zmyłki: ekstraktem drożdżowy, hydrolizatem białka i kilkoma innymi nazwami). W naturze (np w mleku matki, pomidorach czy kukurydzy) znaldziemy izomer L tego związku - kwas L-glutaminowy, podczas gdy ten wyprodukowany zawiera również toksyczną odmianę kwasu D-glutaminowego. Wywołuje ona permanentny stan zapalny i znacząco zmniejsza odporność organizmu. Dobry opis na temat tego związku znajdziecie państwo w kolejnych filmach dotyczących szczepionek: TUTAJ Organizm nie moze go przetworzyć i je gromadzi np. w układzie nerwowym. Glutaminian jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci.

   
   

DODATKI SMAKOWE A DZIECI

Niektórzy rodzice niemowląt chcą, by dziecko jadło produkty ekologiczne i kupują mu wyłacznie gotowe produkty w słoiczkach. Najwyraźniej nie mają pojęcia, że swoje dziecko trują, mimo że są to produkty z surowców ekologicznych. Taki pokarm można podawać TYLKO W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH i to incydentalnie, np w trakcie podróży. A już tragedią jest, gdy takiemu dziecku podaje się zupę chociażby w restauracji, taką dla dorosłych. Restauracje nie oszczędzają na substancjach smakowych.Konsekwencje użycia  czy to glutaminianu sodu czy też innych dodatków smakowych a przede wszystkim cukru, słodzików i soli najczęściej odbijają się na układzie nerwowym dziecka (nerwice, ADHD, natręctwa...), jego otyłości oraz zaburzeń produkcji enzymów. Dodatki do żywności nie zawsze są bezpośrednim zagrożeniem, często są aktywatorem i utrwalaczem tego, że w konsekwencji nie możemy jeść danego produktu. Jeśli organizm jest zdrowy, czyli wytwarza enzymy w odpowiedniej ilości, jelita nie są rozszcelnione (nawet u niemowląt już to obserwujemy), wówczas organizm jakoś to toksyczne zanieczyszczenie neutralizuje i wydala. Problem, gdy tych enzymów brak lub są w deficytowej ilości. I tu mogą już być przyczyny genetyczne - i to zawinione przez rodziców. (wrodzona nietolerancja laktozy). Częściej jednak zdarza się, że to stan zapalny narządów sprawia, że nie są one w stanie wyprodukować enzymów (wątroba, trzustka, jelita). A ten stan zapalny wywołują właśnie dodatki funkcjonalne do żywności.  Upośledzenie wydzielania enzymów może być równiez spowodowane zaburzeniem sterowania nerwowego i hormonalnego. Glutaminian sodu i adjuwanty w szczepionkach (głównie rtęć i aluminium) odgrywają tu zasadniczą rolę w tych procesach.

   
   

NIETOLERANCJA LAKTOZY

Nietolerancja laktozy stała się w ciągu ostatnich 30 lat niemal epidemią u dzieci i dorosłych. Laktoza to cukier mleczny, tzw disacharyd, który składa się połączonych galaktozy i glukozy. Enzym, który potrzebny jest do trawienia laktozy nazywa się betagalaktozydaza i powstaje w komórkach jelita cienkiego, w jego kosmkach. Rozbija on laktozę na dwa cukry proste, które już normalnie wchłaniają się do żyły wrotnej poprzez ściany jelita.Jeśli się nie rozłoży skutkiem braku lub niedostatecznej ilości tego enzymu, wówczas zasila bakterie jelita grubego (dokarmia niektóre szczepy)  i powstają problemy trawienne - wzdęcia, biegunki, zaparcia.Prowadzi to do tzw zespołu jelita drażliwego. 

Mleko matki ma więcej laktozy niż mleko krowy. Jak dziecko się urodzi, ma dosyć tego enzymu i nie ma problemów z rozkładem. Dopiero z wiekiem i ze zmianą diety zaczyna tego enzymu u niektórych ludzi brakować. Ludzie ci nie mogą pić mleka i używają jogurtów, w których ten cukier został już rozłożony przez bakterie. Problemem jest jednak cukier ukryty (z użytego do wypieków mleka) w ciastkach, pieczywie.  Ludzie nie łączą nietolerancji pieczywa z nietolerancją laktozy - raczej przypisują to glutenowi. Bywa tak, że do zmniejszenia enzymu betagalaktozydazy przyczynia się stan zapalny jelita. Wywołany może być różnymi przyczynami - infekcjami mikrobiologicznymi jelita, ale też  np. kuracjami antybiotykowymi czy długotrwałym żywieniem pozajelitowym. Genetycznie człowiek nie ma skaz, a jednak enzymu nie starcza. Ciekawostką jest to, że wydzielanie tego enzymu można wyćwiczyć niczym mięśnie - Należy pić dobre mleko w małych ilościach powolutku zwiększając dawki i produkcje tego enzymu zacznie wzrastać. Zauważono również następującą prawidłowość, że problemy z laktozą są związane z szerokością geograficzną, w której mieszkamy. Im bardziej na północ, tym mniej nietolerancji. Im bardziej na północ, tym trudniej z dostępem do słońca, do witaminy D i dlatego ludzie szukali źródeł w mleku. To znalazło przełożenie w genetycznym garniturze ludów północy.