Toksyczny samobójca
mnu Toksyni LUDZIE    
         
   

Typ psychologiczny ""samobójca"" jest odrażającą przestrogą dla wszystkich Czytelniczek i Czytelników przed potężną siłą destrukcyjną toksyn, które w sobie nosimy. Nie są one jednak naszym przeznaczeniem, mamy nad nimi władzę i możemy je usunąć z organizmu.

 

   

Kim jest "toksyczny samobójca" ?

 Jest nierozważny, lękliwy, niesolidny, słaby, nieobliczalny a czasami próżny. Ze swoją słabością lubi się obnosić - zawsze czuje się pokrzywdzony, zachmurzony czy wręcz zdesperowany. Wszystko dookoła wyrządza mu krzywdę i czuje się osaczony przez taką sytuację i niezdolny do konstruktywnego myślenia i działania. Ta niezdolność przekształca się w załamanie a potem nienawiść do samego siebie.Nieustannie wytyka sobie wady i oskarża siebie: ""jestem beznadziejny"", ""to było głupie z mojej strony"". Łatwo tę toksyczną przypadłość można rozpoznać, bo każdą wątpliwą sytuację, jaka zdarzyła się w grupie bierze na siebie, ale nie żeby chronić pozostałe osoby, ale to coś w nim - to wewnętrzne uznanie siebie za kogoś gorszego, to podświadome ""piętno potępienia"" każe mu siebie oskarżać nawet wtedy, gdy obiektywnie rzeczy mają się zgoła odmiennie. Ale jest w nim także pewna toksyczna przekora samobójcy.

Jeśli przykładowo powiesz mu: ""przestań palić papierosy, bo Cię zabija dym od papierosów"", możesz być pewny, że zacznie palić więcej i z większą namiętnością. Jeśli dowie się, że jakieś pokarmy są dla niego szkodliwe, z dużym prawdopodobieństwem zaczną one dominować w jego jadłospisie. Kiedy samobójcy komplikuje się życie, wówczas wzrasta jego złość na siebie. Nęka go pragnienie śmierci. Życie z takim człowiekiem i patrzenie, jak nieuchronnie zmierza do samozniszczenia bywa udręką nie do zniesienia. (Toksyna, która tkwi w samobójcy - toksyna emocjonalna - niejako zaraża otoczenie poprzez wywoływanie emocjonalnej traumy w ludziach z tegoż otoczenia. Zauważmy, że grupach ludzkich działa prawo: ""z jakim przestajesz takim się stajesz"". ) Owa nienawiść do samego siebie urasta w samobójcy do tego stopnia, że bywa niepoczytalny i nieobliczalny w swoich pomysłach i działaniach a przez to groźny dla swego otoczenia. Myślę, że przykład owego młodego, niemieckiego pilota samobójcy, który niedawno celowo rozbił o zbocze góry w Alpach francuskich swój samolot pasażerski z setką pasażerów na pokładzie, jest tego skrajnym, ale realnym przykładem. Ta skrajnie niska samoocena, to poczucie bezradnego poniżenia i upokorzenia, ta pewność wewnętrzna, że on nigdy nie zrealizuje w swoim życiu pełni swojego człowieczeństwa, sprawiają "" toksycznemu samobójcy ""psychiczny ból. Jedynym wyjściem, które w swej dumie i poczuciu godności widzi jest śmierć, do której na pewnym etapie zaawansowania problemu dąży jawnie - szuka sprzyjającej okazji i godzinami rozważa różne sposoby.

 

Ten wydumany heroizm i odwaga stawienia czoła własnej śmierci jest dla niego ""ostatnią deską ratunku"" dla uratowania swojej pozytywnej samooceny. ""Wybór śmierci to jest w jego ocenie wielki heroiczny wyczyn, na który zdobywają się tylko najwyżsi i najbardziej odważni ludzie - ja to potrafię zrobić - i to rzeczywiście robi, bez oglądania się na konsekwencje"".

 

 Znana jest również inna historia obrazująca problem ""toksycznego samobójcy"": ""Dziewczyna poznała przystojnego, miłego chłopaka i zakochała się w nim na umór. Nic nie wskazywało na toksyczne problemy związku. Byli dobraną parą, ale jej przeszkadzało jego nieumiarkowanie w jedzeniu i paleniu. Pewnego dnia stracił niespodziewanie pracę i sięgnął po kieliszek - najpierw, by zapomnieć, później, by się pocieszyć. Dziewczyna w obliczu narastającego problemu postanowiła mu pomóc. Bardzo go kochała i powiedziała, że chce za niego wyjść za mąż a nie umrzeć. Uwarunkowała trwanie w związku od podjęcia terapii odwykowej. I tak się stało. Zgłosił się do poradni, rozpoczął treningi i terapie odwykowe, przestał palić i pić, zaczął kierować się zaleceniami dietetyka. Trwało to pół roku. Dla niego (w jego świadomości) były to jednak zmagania ze sobą, które potęgowały w nim ową nieakceptację siebie, poczucia niedowartościowania i upokorzenia. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje telefon ze szpitala z wiadomością, że jej ukochany człowiek ... umarł na zawał serca."

   

Co oferuje medycyna detoksykacyjna ?

Przypadek toksycznego samobójcy pokazuje nam potrzebę właściwej higieny osobistej naszego wnętrza. Nie wystarczy dieta, treningi, fitnes. Toksyny emocjonalne, metale, toksyny mikrobiologiczne możemy otrzymać po rodzicach - nie z własnej winy - możemy długo z nimi żyć w absolutnej nieświadomości zagrożenia, bo nie odczuwamy niepokojących objawów. Toksyczny samobójca potrafi się bardzo dobrze kamuflować w swoim otoczeniu. Problem jednak w nas narasta i dojrzewa do ""toksycznych żniw"". Prewencyjna wizyta w gabinecie detoksykacji organizmu, wyznaczenie mapy toksyn, pozwoliłyby na podjęcie skutecznej walki ze śmiertelnym przeciwnikiem. Bardzo często są nim mikrobiologiczne neurotoksyny oraz toksyny emocjonalne, w tym toksyny miazmatyczne. Toksyczność tego rodzaju wykazują również neurotoksyny, będące produktem przemiany materii bakterii ukrytych w ogniskach zakaźnych,nie widocznych dla układu odpornościowego  np. borrelii (utajona faza boreliozy). Medycyna detoksykacyjna nauczyła się już walczyć z taką toksycznością.