O toksynach miazmatycznych
mnu Toksyny Emocjonalne    
         
   

MIAZMATY 

lekarz

Miazmatami dawniej nazywano złe wyziewy wydobywające się z ziemi, które przez wiele wieków w Europie powszechnie uważano (dosłownie !) za przyczyny chorób ludzi i zwierząt. Ta doktryna medyczna obowiązywała przez bardzo długi okres czasu, bo od wczesnego średniowiecza do końca XIX wieku.Wiele dziwnych praktyk ówczesnej medycyny, jak upuszczanie krwi miało głębokie uzasadnienie w tej teorii, zaś ludzie bogaci, dotknięci dolegliwościami, zmieniali miejsce zamieszkania, by wyrwać się z tego chorobotwórczego środowiska.

 

Teraz, w drugiej dekadzie XXI w. miazmaty wracają do łaski. Jednak nie za sprawą przekory, czy współczesnej ""reinkarnacji ciemnogrodu"". Medycyna detoksykacyjna, bo to ona jest sprawcą powrotu tego pojęcia do repertuaru  użytecznych nam współcześnie teorii i praktyk medycznych, od nowa przyjrzała się tym starym teoriom i wynikających z nich praktykom lekarskim.

 

 

Pojęcie miazmatów, choć za sprawą odkryć mikrobiologicznych Pasteura, Kocha i innych wybitnych osób, zostało na początki XXw całkowicie odrzucone, w tradycji nam współczesnej przetrwało o dziwo na rynku ...nieruchomości . Panuje przekonanie, że jeśli kupujemy mieszkanie lub dom po osobie zmarłej lub po ludziach starszych i schorowanych, wówczas - skąd inąd słusznie - taki lokal należy gruntownie wyremontować (skuć tynki, wymienić podłogi,odgrzybić i wymalować wnętrza, wymienić meble), aby skutecznie pozbyć się toksyn mikrobiologicznych ukrytych w zakamarkach, które mogłyby zagrozić nowym lokatorom.

 

Komentaż do ilustracji: Przedstawia ona strój średniowiecznego lekarza, który nosił maskę wypełnioną dobranymi ziołami, które miały go chronić przed róznymi toksynami, a szczególnie dżumą i miazmatami

   
   

 

Jak współcześnie rozumiemy pojęcie miazmatów?

miazma1Współczesna medycyna detoksykacyjna stworzyła nowe pojęcie toksyn miazmatycznych, zapożyczając jedynie starą nazwę - poprzez analogię do pojęć historycznych. Toksyny miazmatyczne to rodzaj toksyn emocjonalnych, które atakują sferę podświadomości człowieka. Różnią się jednak od innej toksyny emocjonalnej -, czyli wewnętrznego patologicznego zamknięcia się ofiary w sobie.

Najlepiej wytłumaczyć współczesne pojęcie miazmatów można na przykładzie: ""Jest wojna. Mała dziewczynka z ukrycia obserwuje egzekucję wykonywaną na swojej matce (silne brutalne przeżycie emocjonalne). Nie do końca rozumie sytuację - wszak widzi to po raz pierwszy, ale przeczuwa niebezpieczeństwo grożące mamie. Słyszy chrzęst przeładowywanej broni, błysk ognia z pistoletu, jęk i upadek mamy, empatycznie odczuwa jej strach, ból konania i  widzi jej śmiertelne drgawki. Mijają lata. Jako dorosła już kobieta podróżuje samochodem wieczorową porą. Nagły niespodziewany błysk świetlny, jakiś przypadkowy refleks wywołuje u niej ten sam ucisk i bezdech w klatce piersiowej, ten sam odruch i strach, który poczuła wtedy oglądając śmierć matki."" 

 

Toksynami miazmatycznymi medycyna detoksykacyjna nazywa utrwalone w pamięci, w podświadomości obrazy (odwzorowania i skojarzenia) owych zjawisk fizycznych i doznań zmysłowych (zapach, dotyk, smak, poczucie ciepła lub zimna, melodia, dźwięk, odgłos, wrażenie świetlne), które ""współuczesniczyły"" w procesie gwałtownych przeżyć emocjonalnych i poprzez te emocje (negatywne lub pozytywne) utrwaliły się w naszej podświadomości. Te doznania zmysłowe (zapach, dotyk, smak, poczucie ciepła lub zimna, melodia, dźwięk, odgłos, wrażenie świetlne) medycyna detoksykacyjna nazywa miazmatami osoby obciążonej tą toksyną emocjonalną - toksyną miazmatyczną.  Jeśli te obrazy dotyczą zdarzeń czy przeżyć negatywnych, jakiejś traumy, krzywdy, poniżenia, negatywnej oceny, wówczas stają się toksynami miazmatycznymi. Toksyny miazmatyczne są to (mówiąc językiem bioinformatyki) podprogramy sterowania pracą mięśni, sterowania wydzielaniem hormonów, sterowaniem pobudzania włókien nerwowych,...itp - zapisane w naszej podświadomości, które organizm realizuje odruchowo - bez udziało naszej świadomości - w pierwszej kolejności po odebraniu fizycznych bodźców podobnych (choćby tylko częściowo) do zapisanego ""wzorca"" powstałego w momencie zdarzenia pierwotnego (uczącego) - miazmatu. Wystarczy podświadome skojarzenie bieżącej sytuacji z tą dawną traumatyczną sytuacją (nawet we śnie), aby wyzwolić cały szereg fizjologicznych reakcji podobnych do tych w momencie uczenia się. Móżg bowiem najpierw reaguje odruchowo i dopiero jeśli ta reakcja nie do końca odpowiada wyznaczonemu celowi lub szablonowi postępowania, wówczas do pracy włącza się świadomość i rozum. Tego rodzaju podprogramy w podświadomości mogą wywoływać nie uświadamiane lęki (np.moczenie się dzieci podczas snu), stresy (czyli patologiczne skurcze mięśni i tkanek), zaburzające lokalnie gospodarkę płynami ustrojowymi (powstaje doskonałe żerowisko dla różnych cyst mikrobiologicznych), mogą wpływać na procesy immunologiczne, zaburzać wydzielanie hormonów i generować wiele innych patologicznych stanów fizjologicznych.

 

Często spostrzegamy i mówimy o kimś, że dziś ""jest w złym humorze"", albo ""wstał lewą nogą"". Przyczyną mógł być np. nie zapamiętany sen, który ""rezonował"" z owym toksycznym obrazem w podświadomości. Nie dość, że budzisz się nie wyspany, zmęczony i "oklapnięty", bez energii, to jeszcze gdzieś tam wewnątrz organizmu trwa stres (skurcz tkanek), gromadzą się toksyny, tworzą patogenne tkanki. Swym złym humorem zatruwasz swoje otoczenie, najbliższych.

 

Podobne, do opisanych powyżej ""doznań"", przeżywają żołnierze wracający z frontu, ale i dzieci, których matki , będąc w ciąży, przeżyły jakiś wstrząs psychiczny (kłótnia małżeńska) lub fizyczny (np. wypadek samochodowy). Toksyn miazmatycznych ""możemy się nabawić"" również w innych, pozornie prozaicznych i banalnych sytuacjach, ale o dużym ładunku przeżywanych emocji , np.podczas traumatycznych egzaminów, oglądając horror lub drastyczne sceny naturalistyczne w kinie. Traumatyczne i tworzące toksyny miazmatyczne mogą być również pierwsze doznania seksualne, szczególnie dziewcząt, które później mogą zrujnować sferę życia erotycznego i emocjonalnego. W takim przypadku miazmatami mogą być zapachy, muzyka, światło, dotyk. Miazmaty - szczególnie u dzieci - może tworzyć również agresja i terror psychiczny panujące w patologicznych rodzinach - szczególnie, gdy trwa dłuższy okres czasu i staje się swoistą normą w relacjach domowników. W życiu dorosłym będą się bowiem u nich ""uruchamiać"" podświadome odruchy nabyte w dzieciństwie, będą odruchowo powtarzać wzorce swego ojca lub matki, w psychice będzie owo dziwne napięcie i lęk, dziwna uległość lub agresja.

 

Cechą charakterystyczną toksyn miazmatycznych jest "emisyjność". Oznacza to, że bywają długo uśpione, po czym, niczym wulkan atakują niespodziewanie i intensywnie, rozlewając na otoczenie nieszczęśnika swą "gorycz" i zakłócacąc normalne życie nie naznaczone przemocą. Często odbywa się to w snach, kiedy nagle śpiący zaczyna krzyczeć, płakać, dusi się, albo wpada w szał, przetwarzając w podświadomości kolejną projekcję jakiegoś snu i pierwotnych doznań traumatycznych. Nazwa toksyny miazmatyczne bierze się właśnie przez skojarzeniem środowiska wulkanicznego. Czasami coś zadymi, czasami zadrży ziemia a czasem wybuchnie. Za każdym razem niszczy spokojne życie tych, którzy żyją w okolicach takiego wulkanu. Opary toksyczności mogą również podtruwać towarzyszy życia / pracy takiego toksycznego osobnika, burząc poprawność relacji międzyludzkich.

 

   
   

JAK SIE PRZED TYM BRONIĆ?

Medycyna detoksykacyjna kładzie szczególny nacisk na codzienną higienę osobistą. Chodzi w tym przypadku o to, by na codzień mądrze i uważnie żyć, nie stwarzając sobie okazji do silnych głębokich urazów emocjonalnych.  Wielu sytuacji emocjonalnych, które nas dopadają zupełnie przypadkowo i losowo, nie możemy ani przewidzieć, ani uniknąć. Świadomość jednak istnienia groźnych dla zdrowia (a nie tylko dla chwilowych i przemijających humorów) toksyn mizmatycznych, powinna zmusić ludzi odpowiedzialnych do refleksji nad własnym postępowaniem, zmusić do unikania sytuacji, które rezonowałyby z traumami przeżytymi w przeszłości. Podobnie, jak ludzie średniowiecza porzucali dotychczasowe miejsce zamiesziwania, by wyrwać się z zabijających ich zdrowie klimatów, tak my powinniśmy nie tylko dla zdrowia psychicznego, ale przede wszystkim fizycznego, omijać miejsca i sytuacje, podobne do tych ""programujących toksyny miazmatyczne"". Niekiedy, wzorem ludzi średniowiecza musimy również opuścić okolice takiego "wulkanu", zerwać kontakty całkowicie, bowiem ową toksycznością łatwo się "zaczadzić"

 

Medycyna detoksykacyjna terapie oczyszczające rozpoczyna zwykle od wyregulowania układu nerwowego, usunięcia toksyn emocjonalnych. Miejsca objęte nie uświadomionym stresem to idealne siedlisko dla cyst mikrobiologicznych i dobrym siedliskiem dla grzybów w naszym organiźmie. Wiele skąd inąd sprawdzonych terapii oczyszczających, wiele diet odchudzających, czy też wiele treningów sportowców będzie mało skuteczne, jeśli będą w sobie ""pielęgnować"" te negatywne obrazy - miazmaty lub nie będą świadomi ich istnienia i działania, nie będą wiedzieć, że one decydują o ich słabszych wynikach.