Jak ustrzec się infekcji pasożytniczej?
mnu Pasozyty    
         
   

PODSTAWOWA ZASADA PROFILAKTYKI:

Wypracować odpowiednie nawyki higienicznych zachowań, jako bezwzględnie respektowane reguły w domu, w pracy, w miejscach pobytu.  Dwie ważne uwagi: nawyki muszą być zbiorem zasad, metod postępowania, zasad organizacyjnych dobrze przemyślanych. Wiedza wyprowadzona z domu i ze szkoły mogą być nie być wystarczające. Tu publikowane informacje mogą być pomocne, ale zawsze warto skorzystać z pomocy fachowca. Te zasady i rozwiązania musisz dostosować do Twoich konkretnych uwarunkowań finansowych, posiadanego wyposażenia, dostępnych środków i narzędzi. Inne środki będziesz stosować we własnym domu a inne w miejscach publicznych i w pracy, gdzie Twoje możliwości oddziaływania na środowisko i wyposażenie będą ograniczone.

Uwaga druga to: wypracowanie nawyków. Podkreślamy, że wyprowadzenie tych zasad do sfery odruchów i podświadomości jest procesem rozłożonym w czasie i musi podlegać kontroli. To wymaga konsekwencji, dyscypliny wewnętrznej i przestrzegania wybranej drogi. Nie zawsze taką pracę wykonają rodzice i wychowawcy - A POWINNI.

 

   
    Żyjemy w drugiej dekadzie XXI wieku a zagrożenie infekcjami pasożytniczymi jest nadal w polskim społeczeństwie ogromne. Wiele osób latami cierpi na różne dolegliwości, nie będąc świadomym tego, że jest żywicielem jakiegoś pasożyta, który jest sprawcą ich dolegliwości. Czasami te dolegliwości nie są zauważalne, są przejściowe i nie zwracamy na nie uwagi. Czasami to tylko przewlekłe zmęczenie, przejściowe bóle brzucha czy niepozorne "łamanie w kościach". Badania przeprowadzone w 2010 roku wykazują przerażającą wręcz sytuację, że co trzeci obywatel wysokorozwiniętych krajów Europy Zachodniej, jak Niemcy, Szwajcaria, Włochy, kraje Beneluksu, Francja zakażony jest pasożytami jelitowymi. W nas w Polsce sytuacja wcale nie jest lepsza, jednak dziwne "uwarunkowania kulturalne" każą traktować temat jako wstydliwy, degradujący w środowisku. W naszych publikacjach chcemy uświadomić, że ów wstyd jest po pierwsze NIEUZASADNIONY, bo wcale nie musi oznaczać zaniedbań higienicznych a jedynie brak wiedzy lub świadomości zagrożeń a zakażenie może wystąpić zupełnie przypadkowo. Po drugie jest groźny, bo prowadzi do naprawdę ciężkich chorób i śmierci. Wszak społeczeństwo polskie a w szczególności polska młodzież w tym zakresie jest bardzo słabo uświadomiona i nie zna praktycznych implikacji i zasad prewencji zdrowotnych.    
         
   

paragrafNIE JEŚĆ SUROWEGO MIĘSA pod żadną postacią . Wszelkiego rodzaju tatary, surowe kiełbasy - tego trzeba unikać (tzn. nie spożywać bez dostatecznej obróbki cieplnej!!!). Niestety również wędzone produkty (choć z mniejszym prawdopodobieństwem), które nie przebywały wystarczająco długo w gorącym dymie, mogą przenieść parazyty do naszego żołądka, krwi lub wątroby. Owszem, prawnie rzecz ujmując, mięsa są obowiązkowo badane. Gorzej z rybami wędzonymi, bo tu badanie jest mocno ograniczone, zaś ryby bywają mocno ""zarobaczone"".
Jeśli nawet założyć absolutną uczciwość rzeźnika i lekarza weterynarii oraz przyjąć 100% jakość wykonywanych testów laboratoryjnych, to należy sobie uświadomić, że próbki pobiera się zazwyczaj z mięśnia, podczas gdy parazyty mogą być we krwi, w wątrobie, w podrobach, w jelitach. Poza tym nie zjadamy tych kawałków mięsa, które pobrano do analizy, tylko to co dopuszczono do sprzedaży, a więc działają prawa statystyki . Zainfekowany może być ten niewielki fragment tkanki, który nie został pobrany do analizy, jeśli infekcja w chwili śmierci zwierzaka była we wstępnej fazie. Gdyby wszystkie tkanki, powiedzmy mięśniowe tucznika, były zainfekowane, wówczas zwierzę miałoby raczej spore problemy zdrowotne i pewnie by zdechło a nie trafiło do rzeźni. Uwaga ta dotyczy mięsa zwierząt domowych, ale również ryb (szczególnie ze stawów hodowlanych), oraz owoców morza. Morza przestały już być "dziewiczo" czyste, od lat zanieczyszczane zarówno odpadami z miast, jak i przemysłu. To zakłóca naturalne łąńcuchy pokarmowe świata roślin i zwierząt w morzach, gwarantujące zdrowie ryb. W przypadku stawów hodowlanych, sprawa jest jescze bardziej skomplikowana, bowiem warunki życia, rozmnażania się ryb w takich stawach w zasadzie niczym nie przypomina warunków naturalnych. Tam funkcjonują z założenia patologiczne, nienaturalne łańcuchy pokarmowe i co za tym idzie, zupełnie inne środowisko mikrobiologiczne, warunkujące odporność immunologiczną ryby. Zagrożeń zaś nie brakuje - wręcz jest ich więcej, chociażby z podawanej paszy i jej jakości.

 

   
   

paragraf

W kuchni należy używać osobnej deski do krojenia mięsa. Po zakupieniu surowego mięsa obowiązkowo je myjemy pod bieżącą wodą. Po pokrojeniu mięsa obowiązkowo deskę należy staranie wyszorować szczotką, aby usunąć resztki tkanki a następnie dwukrotnie wyparzyć wrzątkiem i wysuszyć. Deski tej nie wolno używać do krojenia warzyw, chleba, jajek czy przygotowywania innych potraw.

   
   

paragraf

Mięso należy poddawać długotrwałej obróbce cieplnej - Jeśli gotujemy je w dużym kawałku, to przyjmuje się, że kilogramowy kawałek mięsa powinien przebywać we wrzącej wodzie nie krócej niż 1 godzinę. Pokrojone mięso lub zmielone można oczywiście gotować czy smażyć krócej. Dobrze jest również obgotować zakupioną wędlinę , szczególnie szynkę w dużym kawałku. Wskazane jest obgotowanie całego kawałka w temperaturze 80-90 stopni przez 1,5 do 2 godzin a następnie na 10 minut należy podnieść temperaturę do 100 stopni. Szynka wędzona nie straci swych walorów smakowych, natomiast wygotuje się część środków konserwujących, włókna staną się bardziej miękkie i delikatne oraz usuniemy pozostałe przy życiu organizmy mikrobiologiczne, które przeżyły wędzenie , transport i przechowywanie w sklepie. Wodę po przegotowaniu oczywiście wylewamy - w przypadku szynki nie polecamy takiej podstawy do rosołu czy zupy.

   
   

paragraf

Mycie rąk obowiązkowe. Tę zasadę powtarza się na wszystkich zajęciach od przedszkola począwszy, jednak tu powtórzę ją ze szczególnym naciskiem. Szczególnie dotyczy to dzieci, które bywają nieświadome i spontaniczne a także lekkomyślne. Po każdym kontakcie ze zwierzakiem (nawet tym ulubionym, domowym), po powrocie z pracy, placu zabaw, szczególnie przy kontakcie z glebą lub ze zwierzętami, po powrocie z miejsc publicznych, gdzie dotykamy różnych przedmiotów: banknoty, monety, uchwyty w autobusie, koszyk w sklepie, podanie komuś ręki (nawet, gdy przyjaciel). Należy nauczyć dzieci, że wizytę w toalecie (obojętnie czy w domu, czy publicznej) zaczynamy od oczyszczenia deski klozetowej, na której siadamy - najlepiej nawilżoną husteczką higieniczną. Po użyciu spuszczamy wodę, ponownie deskę przecieramy i myjemy ręce wodą i mydłem. Dobrym zwyczajem praktykowanym w domu i w ""dobrych"" przedszkolach jest posiadanie osobistego ręcznika dla każdego domownika. To chroni i znacznie ogranicza możliwość nieświadomego przeniesienia pasożyta z jednej osoby na drugą, szczególnie gdy nosicielem jest osoba nieświadoma lub dziecko. Warto w taki ręcznik osobisty wyposażyć również ucznia (choć wiemy, że jego tornister w polskiej rzeczywistości jest mocno przeciążony) lub wymóc odpowiednie reguły higieniczne na pierwszej wywiadówce. Nie można takich tematów się wstydzić.

   
   

paragraf

Warzywa i owoce zakupione w sklepie, czy zebrane na własnym ogródku obowiązkowo myjemy pod bieżącą wodą. Rośliny korzeniowe myjemy szczoteczką przeznaczoną tylko dla tych celów. (Pamiętajmy o oddzielnej desce do rozdrabniania warzyw). W sklepie dotykają je różni ludzie, często przeziębieni, "zasmarkani" o róznej kulturze osobistej. Nikt nie wie, co noszą na swoich rękach. W owocach zdarzają się robaki, na powierzchni są przetrwalniki grzybów i toksyny od robactwa penetrującego glebę i owadów siadających na nich, toksyny z odchodów ptactwa odwiedzającego ogród. Bezwzględnie usuwamy również te wszystkie części owoców i warzyw, które są w jakiś sposób zmienione, usuwamy pozostałości gleby.

   
   

paragraf

 

Zagraniczne wycieczki i podróże. Owszem kształcą i ubogacają - niestety w toksyczne ""pamiątki z wycieczki"" również. W styczności z odmienną kulturą musimy zachować szczególną ostrożność. Nie zapominajmy, że tubylcy mają w sobie wyrobioną odporność na wiele lokalnych toksyn, w tym parazytów, natomiast organizm przybysza jest bezbronny. Szczepienia ochronne, które stosujemy przed wyjazdem, mogą nie ustrzec przed wieloma pasożytami z wody, kału zakażonych ptaków, robactwa, które możemy znaleźć na produktach spożywczych, w piasku na plaży. W krajach tropikalnych musimy zadbać o wodę, o jej czystość, ale też o bezpieczeństwo w kontaktach z fauną i florą. Świat się kurczy - w tym znaczeniu, że i do nas przybywa wielu obcokrajowców z różnych zakątków świata w celach służbowych i przeganianych przez lokalne konflikty zbrojne. Zderzamy się z inną mentalnością i z inną kulturą osobistą i praktykami higienicznymi, które nieraz nas mogą szokować. Nawet w takich ""zaawansowanych"" i bogatych krajach, jak współczesna Szwajcaria, która stała się tyglem róznorakich kultur od Afryki, Bliskiego i Dalekiego Wschodu po Bałkany, Skandynawię i Rosję, realne jest ""złapanie"" groźnego pasożyta czy wirusa, szczególnie w miejscach publicznych (toalety, baseny, plaże, środki transportu, sklepy). Statystycznie - prawidłowe zasady higieniczne są bowiem skutecznie przyswajane dopiero w trzecim pokoleniu.

Szczególną uwagę należy zwrócić uwagę na różnego rodzaju potrawy regionalne. Są przygotowywane według odwieczych receptur a te niewiele mogą mieć wspólnego z higieną. Pamiętać należy, że ich organizmy się uodporniły, nasz system immunologiczny dopiero się uczy. Ci ludzie często nieświadomie eksportują nam różne pasożyty i inne toksyny mikrobiologiczne. Szczególnie w miejscach publicznych musimy zachować bezwzględną ostrożność w toaletach, jadłodajniach, basenach, w kontakcie ze zwierzętami. Zwracamy uwagę na wszędobylskie owady, muchy, pchły czy inne robaki, które mogą nam dokuczać w miejscach noclegu, w trakcie podróży środkami komunikacji, w sklepach, na basenie, kąpielisku, plaży i w jadłodalni (szczególnie na straganach).

 

   
   

paragraf

Zwierzęta domowe. Owszem, wnoszą do życia domowego wiele pozytywnych wartości i żyjąc w symbiozie z nimi wiele zyskujemy. Jest jednak druga strona medalu. Decyzja o przyjęciu pod swój dach zwierzaka, obojętnie czy to rybka, chomik, kot, papuga czy pies, aby była bezpieczna, musi być podjęta ze świadomością przyjęcia na siebie sporej porcji dodatkowych obowiązków higienicznych i niestety obciążeń finansowych. To zwierzę będzie żyło w warunkach dla niego nienaturalnych, w mocno ograniczonej swobodzie. Wiele pasożytów sam lub Twoja rodzina możesz przejąć najczęściej nieświadomie właśnie od swego ulubionego psa czy kota. Szczególnie groźny jest kontakt ze śliną lub odchodami, wymiocinami a także z sierścią. Pies czy kot mogą bowiem na podwórku w kontakcie z innym osobnikiem, bądź też powodowany instynktem łowczym złapać pchły, kleszcza, inne pasożyty lub choroby. Nie zawsze dostrzeżemy je od razu. Ważne jest regularne odrobaczanie swojego pupila - kilka razy w roku. Przy okazji warto również w gabinecie detoksykacji sprawdzić, czy samemu nie przejęło się jakiegoś parazyta i zastosować procedury oczyszczająco-wmacniające. Warto pamiętać, że podawana np. psu chemia odrobaczające jego układ pokarmowy działa tylko wówczas, gdy jest w jego jelitach, gdy ją wydali, znów jest bezbronny ( a więc przeciętnie 24 do 48 godzin). Jest wiele podręczników, poświęconych szczegółowym aspektom zdrowia i higieny zwierząt domowych. Jeśli człowiek decyduje się właczyć zwierzaka do swej najbliższej społeczności, jaką jest rodzina, musi te zasady poznać przede wszystkim dla swego dobra i bezpieczeństwa.

   
   

 paragraf

Rolnicy, leśnicy, rybacy. Ludzie pracujący na roli, w codziennym kontakcie ze zwierzętami, ziemią i przyrodą są szczególnie narażeni na różne infekcje pasożytnicze. Bezpośredni kontakt z ziemią, prace ręczne w ziemi muszą inspirować do poznania zagrożeń i poznania zasad higieny pracy w wybranej dziedzinie. Niestety podręczniki do BHP są pisane raczej przez agentów ubezpieczeniowych, bowiem podstawowym kryterium ważności poruszanych tam problemów są wypadki przy pracy, ich statystyczna częstość, różnorodność i jak ich unikać. Co najwyżej wspomina się marginalnie o chorobach zawodowych (np. borelioza u leśników). W naszych artykułach o pasożytach opisaliśmy różne rodzaje pasożytów, które zagrażają człowiekowi tylko po to, aby Czytelnik sam mógł ocenić, z czym może mieć kontakt i mógł się zastanowić, jak uniknąć infekcji. Hodowcy zwierząt muszą zadbać o regularne odrobaczanie swoich zwierząt. Warto również zainwestować w technologię Efektywnych mikroorganizmów w swojej oborze i na polu a szczególnie w swoim ogródku działkowym. Czym jest ta technologia - PRZECZYTAJ TUTAJ. Opracowane przez Japończyków i produkowane już w Polsce mikroorganizmy, które dodaje się do paszy, stosuje w oborze i w ogrodzie oraz na polu, korzystnie modyfikują strukturę mikrobiologiczną w otoczeniu zwierzęcia i roślin w glebie, przez to istnieje mniejsze zagrożenie dla zwierzęcia i rolnika zainfekowania różnymi pasożytami. Zwierzęta mają większą odporność immunologiczną i mniej chorują a tym samym można wyeliminować z produkcji antybiotyki, hormony i inne technologiczne "wynalazki".

 

   
   

paragrafHigiena w domu. Dom jest pierwszą i najważniejszą szkołą człowieka. Warto więc skonfrontować i zweryfikować zasady i zwyczaje higieniczne, które ustalamy w swoich domach już na początku związku młodych osób, aby ustrzec się zagrożeń infekcji drobnoustrojami, które będą się namnażać na różnych przedmiotach w naszych mieszkaniach. Podajemy najważniejsze zasady:

 

a) Łazienka, ubikacja - utrzymanie stałej i bezwzględnej czystości w tych miejscach, wietrzenie, unikanie zastojów wilgoci, częste czyszczenie kanałów wentylacyjnych (gdzie gromadzą się roztocza i grzyby), Utrzymanie umywalki, sedesu, bidetu, wanny w idealnej czystości, aby przypadkowe owady nie roznosiły infekcji po domu oraz nie przenosiły się pasożyty z nieświadomego zakażonego domownika na inne osoby. Dobrą praktyką jest stosowanie kostek dezynfekujących w klozecie, aby każde spłukanie muszli usuwało jednocześnie powłokę mikroorganizmów niewidoczną dla ludzkiego oka oraz utrzymywało warunki chemiczne wody w toalecie niesprzyjające namnażaniu się drobnoustrojów.

 

b) Regularne sprzątanie, wietrzenie, odkurzanie mieszkań, trzepanie dywanów, pościeli, materaców, foteli. Łóżka, fotele, kanapy, dywany to miejsca, gdzie najchętniej zamieszkują roztocza, grzyby. Szczególnie groźne bywają tzw trwałe zabudowy wnęk, bowiem tam, za meblami, za boazerią gromadzi się rozmaita mikrobiologia (pająki, robaki, pluskiaki, grzyby, pleśnie i toksyny z odchodów tych istot - wszak żyją i tworzą swoisty ekosystem w naszym zakątku życiowym. Planując stosowanie tapet w mieszkaniu w bloku, miejmy na uwadze to, że np. ""wszędobylskie"" pluskwy, karaluchy lubią mieszkać właśnie za tapetami i przemieszczać się z piętra na piętro kanałami technologicznymi (szybami z rurami ogrzewania, wody, gazu czy kanalizacji). Kolejny element to kanały wentylacyjne - należy je regularnie czyścić i dezynfekować. Strychy, pywnice bywają rzadziej uczęszczanymi pomieszczeniami a tym samym ""bezpiecznym"" schronieniem dla różnorakich żyjątek, szczególnie, gdy są wspólne w jednym bloku. Warto przemyśleć organizację wyposażenia tych pomieszczeń oraz tego, co będziemy tam przechowywać, aby zapanować nad ewentualnymi skutkami niepożądanych lokatorów tam mieszkających. Wszelkiego rodzaju pajęczaki, insekty i gryzonie mogą się bowiem stąd rozprzestrzeniać do sąsiadujących lokali a swoimi odchodami ""okraszać"" to, co nie jest odpowiednio zabezpieczone. Resztę dopełnią wszędobylskie muchy i komary.

Ważna uwaga - często w takich pomieszczeniach zastawiamy pułapki na myszy w postaci trującej karmy z wabikiem hormonalnym. Zagrożeniem mikrobiologicznym są ""wysuszone"" zwłoki takiego gryzonia, który umarł zatruty gdzieś w zakamarku. Owszem, zasuszone ciało nie śmierdzi, ale jak każda materia organiczna jest pożywieniem dla grzybów i pleśni i w końcu się rozkłada. Zwłoki takie mogą być odwiedzane przez inne żyjątka i owady i toksyny mikrobiologiczne mogą rozprzestrzeniać się po okolicznych przedmiotach i pomieszczeniach oraz nie zabezpieczonym pożywieniu (np. kartoflach czy warzywach w pywnicy).

 

c) Kuchnia - o elementarnych zasadach żywieniowych napisaliśmy powyżej. Jednak podstawowym wymogiem jest to, aby śmietnik, szczególnie z odpadkami biologicznymi był zamknięty. Najlepiej stosować technikę efektywnych mikroorganizmów, która pozwala przygotować świetny materiał na przydomowy kompost. Produkty żywnościowe przechowujemy w takich warunkach, aby nie miały do nich dostępu jakiekolwiek owady, myszy, zwierzęta domowe. Dotyczy to głównie warzyw, owoców, pieczywa i produktów sypkich. Produkty najlepiej przechowywać w zamkniętych pojemnikach. Ważna jest czystość w miejscu przyrządzania i spożywania posiłków, aby naczynia z resztkami pokarmu nie były jadłodalnią dla różnorakich żyjątek w naszym domu. Elementarnym wymogiem higienicznym jest mycie naczyń bezpośrednio po posiłku. Pamiętać musimy również o tym, że w kaszach i mąkach długo przechowywanych mogą rozwinąć się kolonie pasożytów z zarodników czy jaj, które dostały się tam w trakcie przechowywania. Takie produkty należy bezwzględnie wykluczyć ze spożycia - nawet, gdy chcemy z mąki coś upiec.

 

d) Podwórko, plac zabaw - Tu musimy zwrócić szczególną uwagę np. na piaskownice. Niestety w Polsce wiele publicznych piaskownic jest witryną dla piesków i bezdomych kotów. Jeśli do takiego mikrobiologicznego ""szamba"" wpuścimy nasze dziecko, możemy spodziewać się różnorakich następstw i chorób. Pamiętajmy, że małe dzieci potrafią jeśli już nie zjeść bezpośrednio piasku z piaskownicy, to brudnymi rękami sięgnąć po batonik lub ciasteczko. Piasek przeznaczony do zabaw powinien być co najmniej raz w roku (na początek wiosny) wymieniany na nowy. Powinien to być piasaek płukany, sypki, z wymytą frakcją gliniastą, która ""trzyma wilgoć"" i chętnie zasiedlana jest przez różnoraką faunę i florę. Analogiczne uwagi dotyczą trawników, gdzie będą hasać nasze pociechy i nasze czworonogi.

 

e) Miejsca publiczne- Po każdorazowym powrocie do domu ze szkoły, przedszkola, z pracy, ze sklepu MYJEMY RĘCE mydłem, pod bieżącą wodą. To musi być nawyk wpajany dzieciom od najmłodszych lat. Po powrocie z parku, z lasu koniecznie sprawdzamy, czy nie przynieśliśmy w ubraniu np. kleszcza. Dotyczy to również naszych czworonogów, które swą żywiołowością łatwiej mogą przywlec groźne żyjątka. Taką inspekcję należy przeprowadzać w pomieszczeniu, gdzie nie ma dywanów. Dzieci ze szkoły i przedszkola mogą przywlec różnorakie pasożyty od rówieśników. W różnych środowiskach ludzkich obowiązują różne standardy higieniczne. Stąd okresowa kontrola u higienistki, u lekarza lub w gabinecie detoksykacji jest wskazana. Nie należy czekać, aż pojawią się objawy chorobotwórcze.

 

f) Działka, ogródek- Wielu czytelników kocha tę formę kontaktu z naturą. Jest to wymarzone miejsce do relaksu i jednocześnie można coś zdrowego na własne potrzeby wyhodować, zażyć porcję wysiłku fizycznego po godzinach pracy za biurkiem, kasą lub kierownicą samochodu. Pamiętajmy jednak, że w glebie żyją miliony drobnoustrojów, po działkach hasają gryzonie i bezdomne koty, ptaki pozostawiają swoje odchody, mamy do czynienia z obornikiem i chemią nawozów. Stąd prewencja jest ze wszech miar wskazana. Rękawice ochronne, mycie rąk, ochrona przed kleszczami to te elementarne wymagania higieniczne.

   
   

w okuNiektórzy ludzie wymagają szczególnych poruszeń wyobraźni i emocji, aby okrutna prawda o pasożytach dotarła do świadomości.

 

To drastyczne może zdjęcia z operacji oka 10 letniej dziewczynki, której wyjęto z gałki ocznej dorodnego ""robala"", niech będzie przestrogą i zachętą do refleksji.