Przygotowanie do porodu - cz. 3
   mnu ciaza porod    
         
   

W poprzednich dwóch częściach opisaliśmy niezwykle ważny dokument rodzącej, jakim jest tzw. plan porodu i pokazaliśmy stanowisko medycyny detoksykacyjnej w kwestiach wyszczególnionych w tym planie do momentu, gdy dziecko opuszcza kanał rodny.
Tu poruszymy kolejne zagadnienia planu porodu i sprawy oraz procedury, niezwykle ważne dla medycyny detoksykacyjnej, które obejmują etap następujący bezpośrednio po urodzeniu dzidziusia.
Niniejszy artykuł przedstawia spojrzenie na poród oczami medycyny detoksykacyjnej i został pomyślany jako pomoc dla przyszłych matek, które świadomie i komfortowo chcą przeżyć ten ważny etap swojego życia i jednocześnie chcą zapewnić sobie komfort połogu i wczesnego dzieciństwa swego potomka.
O detoksykacji przed ciążą, jako właściwym przygotowaniu do odpowiedzialnego rodzicielstwa znajdzie Czytelnik m. in. tutaj.

 

   
   

Nie pozwój, aby na izbie porodowej okradziono Cię z najwspanialszych chwil dla Ciebie i Twojego dziecka!

 Z chwilą, gdy dzidziuś wyśliźnie się na zewnątrz kanału rodnego, zaczyna się to, co jest dla niego i dla mamy najważniejsze. Wielu uważa, że poród to ciężki wysiłek fizyczny, więc mamie należy się odpoczynek, a dzieckiem powinna zająć się położna i lekarz. NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO. Poród odbywany siłami natury rządzi się za pomocą hormonów i tego rodzaju ""troskliwa ingerencja"" jest dla dziecka i matki wręcz barbarzyńska i bardzo dotkliwa w skutkach. Ale po kolei.

 

   
   

Wraz z opuszczeniem pochwy dzidziuś musi pokonać samodzielnie swoją pierwszą barierę. Zabrakło mu tlenu, ciepła i energii, którą dotychczas otrzymywał od matki, musi sam po raz pierwszy w swoim życiu zaczerpnąć świeżego powietrza. Dla niego to jest ogromne przeżycie emocjonalne i dlatego potrzebuje wsparcia i poczucia bezpieczeństwa a to może mu dać tylko matka, którą przez 9 miesięcy zdążył intymnie poznać i jej zaufać. NIE MOŻNA MU NA STARCIE ŻYCIA FUNDOWAĆ NIEPOTRZEBNEGO LĘKU, STRESU I OSAMOTNIENIA!

Dlatego już w pierwszych sekundach nagie i nieumyte dziecko powinno ""wylądować"" na brzuchu mamy. Często bowiem na izbach porodowych praktykuje się, że zaraz po porodzie dziecko zabiera się na badania nawet do innego pomieszczenia. Porodów o podwyższonym ryzyku jest statystycznie niewiele, więc ważenie, mierzenie malucha w tym momencie jest wręcz nie wskazane - można spokojnie odłożyć je na później. Natura tak zaplanowała pracę systemu hormonalnego matki i dziecka, aby mama miała dość siły zająć się swym dzieckiem po porodzie i jest to czynność niezbędna zarówno jej, jak i maluchowi. Zawiązuje się bowiem ważna biologiczna więź matki z dzieckiem i nie można im tego zabierać.

 

   
   

Bonding, czyli po polsku - zadzierzgnięcie więzi emocjonalnej.

po porodzieNagie, nieumyte dziecko, położone na nagim brzuchu matki, nie potrzeba ogrzewać w inkubatorze - ogrzeje je mama. Co najwyżej można przykryć je miękkim, ciepłym, wygotowanym uprzednio ręcznikiem. Następuje wtedy misterium intymnego kontaktu dziecka z matką za pomocą wszystkich zmysłów - niezwykle ważny biologiczny moment w życiu małego dziecka i matki, zwany z angielska bondingiem.

Kolejny mit : Powszechnie uważa się, że dziecko wtedy jest zdrowe, gdy narobi hałasu, bo niby dobrze oddycha, nie zakrztusiło się i ""ma energię do życia"", więc krzyczy. To nie jest prawda. Gdy trafi w objęcia mamy, czuje się bezpieczne, czuje bicie jej serca, jej ciepło, które dobrze zna od 9 miesięcy i jest zadowolone, więc wcale nie bedzie krzyku.
Istotną rolę w relacjach odgrywa węch, zarówno dla matki, jak i dla dziecka. W trakcie porodu instynkty są szczególnie wyostrzone. Dzidziuś musi obwąchać matkę, bowiem za jego pomocą szuka pożywienia. Woda płodowa pachnie tak samo, jak mleko matki. Zapachy w istotny sposób wpływają na system hormonalny i zmysłowy i nie powinna się zdażyć sytuacja, że podczas karmienia matka będzie używać perfumowanych kosmetyków. Burza hormonalna w okresie porodu wyostrza również węch matki, która tym sposobem potrafi rozróżnić swoje dziecko od innego.

 

   
   

 Jeśli zaraz po porodzie oddzieli się dziecko od matki, gwałtownie rośnie u niego poziom kortyzolu - hormonu stresu. Może to spowodować nawet nieodwracalne zmiany w strukturach mózgu a już na pewno powoduje zaburzenia oddychania i układu krążenia.
Odebranie dziecka matce w takiej chwili ""symuluje"" w jej podświadomości sytuację, że utraciła dziecko, spada poziom hormonów i pojawia się zmęczenie, którego by nie odczuwała, gdyby dziecka jej nie zabrano. Często matka, której odebrano dzidziusia stwierdza - zgodnie zresztą ze swoim odczuciem, że bonding nie byłby jej potrzebny, bowiem po porodzie była nieziemsko zmęczona i po prostu by przy tym zasnęla. Często się zdarza, że takie odebrane a następnie dostarczone matce po kilku godzinach dziecko płacze, nie może znależć sutka do karmienia, mama nie potrafi go uspokoić, zaczyna tracić cierpliwość, dziecko coraz bardziej się denerwuje, bo to kolejna zmiana osoby z którą ma kontakt i spirala dewastacji psychicznej nakręca się.
Tak psuje się pierwsze chwile życia człowieka, powstają pierwsze obciążenia emocjonalne, które mogą trwać nieraz latami. Bywa, że taka trauma pozostaje u malucha na dłużej, budzi się po nocach, płacze, nie daje się uspokoić. Obciąża to psychikę i fizyczną kondycję kobiety na długo po porodzie. Te pierwsze chwile po porodzie są niezwykle ważne z punktu medycyny detoksykacyjnej, bo wiele problemów nawet po kilkunastu latach ma swoją praprzyczynę właśnie w błędach popełnionych w tym momencie.
Donoszony noworodek rodzi się z w pełni rozwiniętym ciałem migdałowatym , odpowiedzialnym za przetwarzanie przeżyć emocjonalnych. Natomiast hipokamp, który chronologicznie przechowuje wspomnienia, rozwija się w ciągu trzech kolejnych lat. Dlatego noworodek nie zachowuje wspomnień, lecz pamięta przeżyte emocje!!!.
Brak bondingu rodzi emocjonalne skutki dla obojga, jak brak akceptacji, lęki, nerwice. Matki z kolei bywaja bądź to nadopiekuńcze, bądź reagują odwrotnie - nawet odrzucają dziecko.

Po urodzeniu dziecko zaczyna oddychać i tętno zaczyna wygasać. Warto zwrócić uwagę położnej lub lekarzowi, by przy przecinaniu pępowiny nie naciągać jej zbyt mocno, bo to bywa w przyszłości przyczyną przepukliny. Niestety, nie wszyscy lekarze i położni o tym wiedzą.

 

Chwilę po urodzeniu, dziecko powinno się dosunąć do sutka matki, aby zaczęło ssać mleko. To bardzo ważne, bowiem wtedy zaczyna być produkowany hormon oksytocyna, który pomaga w szybszym urodzeniu łożyska.

 

   
   

Rooming-in.

karmienieKolejne zapożyczenie językowe, ale powszechnie się przyjęło, więc stało się terminem ""fachowym"". Oznacza sytuację, że po porodzie matka zostaje ze swoim dzieckiem w osobnym pomieszczeniu, w przeciwieństwie do wielu oddziałów położniczych, w których wszystkie urodzone dzieci trzyma sę w jednej sali, natomiast mamy przewozi się do sali połogowej. Dlaczego takie rozwiązanie organizacyjne - owszem droższe dla szpitala położniczego - jest korzystniejsze dla obojga: dziecka i matki. Przede wszystkim oszczędza się dziecku stresu i ogranicza kontakt z innym środowiskiem mikrobiologicznym, które może dla niego stanowić źródło zakażenia. Wszak jest jeszcze immunologicznie prawie bezbronne.

 

   
   

Trzeci okres porodu a detoksykacja.

 W macicy zdrowej kobiety, która donosiła płód, nie powinno być bakterii i wirusów, za to w ścianach pochwy i na skórze już tak. Dlatego tak ważna jest detoksykacja kompleksowa przed poczęciem. Należy równiez zadbać, aby pochwowa i jelitowa mikroflora matki była zdrowa i zrównoważona, bo bezpośrednio przekazuje ją dziecku. Noworodek nie posiada w pełni rozwiniętego własnego układu odpornościowego , więc wczesny kontakt z różnymi substancjami i mikroorganizmami jest szczególnie dla niego groźny. Dziecko rodzi się z pewną pulą potrzebnych mu przeciwciał, które będą mu potrzebne przez kilka miesięcy. Z mlekiem matki otrzymuje kolejne porcje tych przeciwciał, dlatego to karmienie piersią jest tak niezwykle istotne i potrzebne dziecku.

 

Wiadomo, że te wszystkie powierzchnie ciała noworodka, które wchodzą w kontakt ze światem, narażone są na ataki bakterii, wirusów, pleśni. Bezpośrednio po narodzeniu dziecko jest sterylne, ale wszechobecne mikroorganizmy zaczynają te dziewicze powierzchnie kolonizować. Głównie myślimy tu o skórze, śluzówce układu pokarmowego oraz śluzówce układu oddechowego, bo tutaj najczęściej inicjują swoją obecność różnorodne alergie . Niezwykle groźne są tu bakterie szpitalne, często odporne na antybiotyki (np. stafylokoki). Aż 10% noworodków ulega zakażeniom właśnie na izbach porodowych. Ważna jest tu sterylność rany pępkowej, którą mogą zasiedlić różne bakterie, a on ma bezpośrednie połączenie z wątrobą. Zaleca się, aby w szpitalu nie odcinać pępka i pozostawić mały kikucik, który po kilku dniach sam odpadnie w sposób naturalny. Dlatego ważne jest, aby dziecko było kolonizowane bakteriami matki a nie obcego człowieka.
Ważne jest, aby to środowisko mikrobiologiczne matki było właściwie przygotowane i oczyszczone przed zajściem w ciążę.
Z drobnoustrojami matki układ odpornościowy malucha potrafi sobie radzić. Szczególnie ważna jest tu kolonizacja układu jelitowego malucha, bowiem rodzi się ze sterylnymi jelitami i mikroflora niemowlaka tworzona jest po porodzie. Jeśli pierwsza kolonizacja jest niekorzystna układ immunologiczny śluzówki narażony jest na działanie różnych agresywnych antygenów. Stąd tak waży jest punkt D6 planu porodu, mówiący o kontroli dokarmiania noworodka. To może bowiem prowadzić do alergii. Również kontakt skóry dziecka z chemią różnych środków czystości i kosmetyków oraz materiałów, z których wykonano pieluszki, ubranka dla niemowlaka może zainicjować proces alergii.

 

   
   

Kąpiel noworodka.

kapielKolejny rytuał współczesnego położnictwa, z którym medycyna detoksykacyjna musi walczyć. Po zważeniu, zmierzeniu, wypisaniu sprawozdań i kartotek dziecko zabiera się do pierwszej kąpieli, gdzie za pomocą komercyjnych, perfumowanych kosmetyków obmywa się całe ciało dzidziusia. Dla medycyny detoksykacyjnej to forma bezmyślnego barbarzyństwa i szkoda wyrządzona dziecku.

Noworodek ma pokryte ciało mazią płodową, która chroni jego skórę przed infekcją toksyn mikrobiologicznych. Usunięcie tej (dla niektórych mało estetycznej) powłoki ochronnej stanowi podniesienie ryzyka infekcji toksynami szpitalnymi. Skóra niemowlęcia jest niezwykle chłonna i chemia kosmetyków i środków czystości wchłania się 5 razy bardziej niż u dorosłych, co stanowi źródło potencjalnych alergii. Zaleca się mazi nie zmywać a jedynie jej nadmiar w fałdach usunąć suchą bawełnianą ściereczką. Dopiero na drugi dzień po porodzie można dzidziusia umyć tylko ciepłą wodą bez jakichkolwiek dodatków. Przy przewijaniu nie należy absolutnie używać nawilżanych chusteczek ani mydła. Absolutnie wystarczy przemycie pupy ciepłą wodą. Po powrocie do domu, codzienna kąpiel nie jest wskazana - wystarczy raz w tygodniu. Wystarczy jedynie przemywać pupę i fałdy skóry. Nie powinno być żadnych odpażeń ani wysypek.

 

   
    Kolejny temat to karmienie piersią, ale o tym już w kolejnym artykule.