Reprodukcja in vitro
   mnu ciaza porod    
         
   

 Nikt nie deprecjonuje i nie przecenia odczuć pary, która daremnie stara się o dziecko i z jakichś powodów mieć go nie może. Statystycznie, w Polsce od kilku dekad obserwujemy narastającą liczbę bezpłodnych par. Co siódma para jest bezpłodna, z tego 1/3 winy leży po stronie matki, 1/3 po stronie ojca i 1/3 po stronie obojga rodziców. Zjawisko stało się liczebnie istotne z punktu widzenia biznesu medycznego i dlatego próbuje zagospodarować je tak zwana medycyna reprodukcyjna.

Młodym ludziom oferuje się jednak rozwiązanie ich problemu, które nie koniecznie da im szczęście a raczej wygląda to na dobrze opakowany, biznesowy produkt medyczny pod tytułem technologia reprodukcji in vitro, produktem zakotwiczonym na wpisanym w naturę człowieka chęci posiadania własnego dziecka. Celem tego artykułu nie jest zniechęcenie do techniki in vitro, lecz pokazanie potencjalnych zagrożeń tych zabiegów z punktu widzenia medycyny detoksykacyjnej.

   
   

Jak to widzi medycyna detoksykacyjna?

invitro1Oferta, jak każda inna oferta na rynku - spróbujmy ogarnąć chłodnym umysłem jej różne aspekty. Nie chodzi o to, czy kobieta i mężczyzna są czy nie są w stanie spłodzić dziecko. Medycynę detoksykacyjną interesuje: dlaczego ta konkretna para nie mogła dotąd mieć dzieci. Bardziej jednak chodzi o to, w jakiej kondycji zdrowotnej się ono narodzi po zabiegach "w maszynerii in vitro" i dlaczego tak się dzieje.

   
   

Popatrzmy na tę sytuację okiem medycyny detoksykacyjnej. 

Zapłodnienie przez sztuczną ingerencję za pomocą hormonów i innych substancji nie jest na pewno działaniem fizjologicznym. Medycynę detoksykacyjną interesuje zagadnienie:  dlaczego para nie może mieć dziecka , dlaczego nie dochodziło do zapłodnienia lub dlaczego dochodziło do poronień. W macicy, gdzie życie płodu toczy się i rozwija w tempie milion razy szybszym, niż po urodzeniu, gdzie komórki szybko się dzielą według liczącego miliony lat kodu genetycznego, każda toksyna tam obecna to uszczerbek na przyszłym zdrowiu lub wyrok na to maleństwo. Wyrok, który skazuje je często na cierpienia i ""walkę z demonami"" jeszcze zanim się urodzi. A po urodzeniu - być może skazuje je na ułomność - jeśli nie trwałe kalectwo - w całym swoim życiu tu na ziemi, no i problem dla kolejnych pokoleń.
Środowisko organizmu matki, które jest zanieczyszczone różnymi obcymi substancjami (patrz tutaj  "samodzielnie rezygnuje" z budowy nowego organizmu. Tak działa natura. Toksyny te najczęściej pochodzą z żywności i przyjmowanych wcześniej lekarstw, z zażywanych używek, środków antykoncepcyjnych oraz stosowanych kosmetyków.

I to właśnie w takie skażone toksynami, nie sprzyjające życiu środowisko, bez wnikania w przyczyny i następstwa takiej decyzji, na siłę montuje się zarodek. Takie osadzenie zarodka ludzkiego jest możliwe tylko dzięki chwilowemu przezwyciężeniu obronnego oporu natury za pomocą chemii i sztucznych hormonów obronnego odruchu organizmu matki.

   
   

Do macicy, albo do beczki

Podczas każdego zabiegu in vitro pobiera się więcej komórek, zapładnia się je i hoduje zarodki. Następnie zazwyczaj dwa z nich wybiera się i wszczepia do dróg rodnych kobiety. Pozostałe zarodki podlegają zamrożeniu. Statystyka jest następująca:

Proces zamrożenia przeżywa 60-70% zarodków, z tego jedynie 10-15% udaje się donosić i urodzić. Oznacza to, że tylko 6-10 zarodków na 100 zapłodnionych przeżyje pod warunkiem uzyskania optymalnych warunków opieki służb. Nieefektywne i nie wykorzystane żyjące zarodki ludzkie trafiają do ""utylizacji w beczce"".

   
   

Technologia zapłodnienia in vitro

Proces zapłodnienia in vitro składa się z 3 etapów. Pierwszy to pobranie spermy od ojca i jajeczka od matki. Często korzysta się na tym etapie /pary homoseksualne/ z usług banku spermy, gdzie przechowuje się nasienie od róznych dawców, zazwyczaj ludzi obcych i nieznanych kobiecie. Z tego produkuje się w probówce, w obecności silnej stymulacji chemicznej zarodki ludzkie. W kolejnym etapie następuje stymulacja hormonalna kobiety (farmakologiczna stymulacja owulacji, znieczulenie, punkcja jajników) W momencie, gdy unormują się procesy w jej śluzówce macicy, po zaaplikowanej kobiecie stymulacji hormonalnej, następuje tzw. transfer. Jest to przeniesienie wybranych w selekcji zarodków do wnętrza macicy. Różnorodne i skomplikowane procesy biochemiczne oraz obecne w ciele matki toksyny mogą spowodować, że taki zarodek nie zagnieździ się w macicy i zostanie poroniony. Wtedy sięga się po kolejne zamrożone egzemplarze i ponawia transfer.

 

   
   

Nawet w szkole podstawowej na lekcjach biologii uczy się dzieci o przenoszeniu informacji biologicznej z pokolenia na pokolenie za pomocą genów a właściwie kwasów nukleinowych w DNA.
Ale już mniej, albo wcale nie mówi się o przenoszeniu informacji przez toksyny . Powszechnie panuje w tym zakresie ""totalne średniowiecze"". Co najwyżej wspomina się o chorobach czy wadach dziedzicznych. z sugestią na związek z uszkodzeniem DNA. A tak wcale nie musi być. To popularne w populacji ludzkiej chlamydie, pasożyty, grzyby, borelia, toksyny metaboliczne, gluten, kazeina czy utwardzone tłuszcze roślinne z pożywienia więcej szkodzą niż błędy w DNA. Nie koniecznie muszą to być to toksyny matki i ojca, ale często jest to kombinacja różnorakich obciążeń toksycznych nagromadzonych od wielu pokoleń.
I częto te informacje od toksyn rodziców są na tyle patologiczne, że uniemożliwiają w przyszłości młodemu człowiekowi ""reprodukowanemu"" w takim skażonym środowisku matki na rozwinięcie swoich zdolności mentalnych na maximum. Te nagromadzone toksyny i patologie bywają podłożem powstawania wczesnych chorób tuż po narodzinach , typu problemy skórne, infekcje przewodu pokarmowego, problemy z układem nerwowym i inne. Nie jest obojętna tu także intensywnie aplikowana chemia i terapie hormonalne używane w technologii in vitro.

 

   
   

W wielu sytuacjach technologia in vitro mogłaby być zupełnie pominięta. Umiejętna detoksykacja pary przed spłodzeniem potomka prowadzi nie tylko do wytworzenia korzystnych warunków w łonie matki, ale ograniczy jej stresy i uporządkuje psychikę ciężarnej - a są to czynniki niezwykle istotne dla rozwijającego się embionu.
Zdarza się, że w okresie ciąży pojawiają się różnorodne problemy zdrowotne, np. dolegliwości woreczka żółciowego, niewydolność nerek, cukrzyca ciążowa, zapalenie żył i in.
Detoksykacja, umiejętnie prowadzona przed zapłodnieniem, potrafi wielu z tych przypadłości zapobiec lub je złagodzić, potrafi ograniczyć gromadzenie się wody w organiźmie, ograniczyć nudności ciążowe, uznawane przez niektórych za fizjologiczne, które wcale nie muszą wystąpić.

 

 Dobry start jest podstawą dobrego wyniku w każdych zawodach sportowych a przez analogię również w tych najważniejszych dla każdego z nas, jakim jest bieg przez życie.

Jeśli na samym starcie za pomocą detoksykacji pary przed poczęciem, detoksykacji młodej matki i noworodka uda się optymalnie ustawić progi startowe do biegu życia temu nowemu człowiekowi, to można stwierdzić, że zdrowe uśmiechnięte i spokojne dziecko jest największą nagrodą nie tylko dla rodziców, ale i dla terapeuty, który tę detoksykację poprowadził.
Czy o takim komfortowym starcie w życie może mówić człowiek, którego komórki od pierwszych chwil życia poddawano działaniu różnorodnych chemikaliów, zamrażano i odmrażano do minus 160 st. C a potem hodowano w skażonym toksynami łonie kobiety, gdzie od samego początku o jego życiu, zdrowiu i kondycji tak naprawdę decyduje ślepy los i przypadek ? Wyobraźmy sobie dwa ziarenka. Jedno włożono do gleby żyznej, drugie pomiędzy kamienie, glinę. Samemu łatwo ocenić i porównać, co z tego wyrośnie.

 

   
    Warto pomyśleć, zanim zdecyduje się o poddaniu się zabiegom in vitro. Wystarczy zgłosić się co najmniej pół roku przed planowanym poczęciem do gabinetu detoksykacji, zidentyfikować potencjalne zagrożenia mikrobiologiczne, chemiczne, uregulować dietę, przygotować układ immunologiczny i nerwowy do nowych zadań i sytuacji.

Medycyna detoksykacyjna proponuje metody bezinwazyjne, naturalne, bez stosowania chemii, a więc naturalnie i bezpieczne zarówno dla kobiety, jak i dla jej przyszłego dziecka.