Toksyny a niepłodność i wady rozwojowe
   mnu ciaza porod    
         
   

OPTYKA REPRODUKCYJNEGO BIZNESU MEDYCZNEGO

waga Medycyna akademicka w Polsce w zasadzie nie zajmuje się od strony praktycznej problemem toksyn w kontekscie tematu niepłodności. Zagadnienie, choć znane, zostało zmarginalizowane. Za to wyraźnie "inwestuje" w drogie eksperymenty w technologii in vitro. Niestety, jest to myślenie ludzi, którzy sferę problemów zdrowotnych uznali jako wielki biznes i ofertę kształtują tak, aby jak najwięcej na narastającym problemie zarobić - a nie koniecznie pomóc.

 

 

Po drugiej jednak stronie szali są rodzice, starający się o potomka - ich potrzeby. Problem toksyn jest zagadnieniem fundamentalnym dla osób odpowiedzialnych, mądrze patrzących w przyszłość swoją i swego potomka rodziców, odpowiedzialnie definiujących pojęcie swojego szczęścia. Mówiąc kolokwialnie - nie jest "sztuką" mieć dziecko, sztuką jest natomiast spłodzić i urodzić dziecko zdrowe w sytuacji, gdy organizmy rodziców obciążone są toksynami a życie przebiega w warunkach nie sprzyjających życiu maleństwa: stresy, brak pracy, przemęczenie, alkohol i inne używki, środki antykoncepcyjne, toksyczna żywność "śmieciowa". Można dziecko spłodzić z użyciem "maszynerii" in vitro, natomiast zygota zagnieżdżona w macicy nie będzie rozwijać się prawidłowo, gdy we krwi matki roznoszone będą różnorakie toksyny nagromadzone w ciągu jej nawet krótkiego życia. I tak się dzieje, że wiele ciąż "wyprodukowanych" w tej technologii kończy się poronieniami lub dzieci rodzą się upośledzone fizycznie lub psychicznie, ponieważ zaniedbano lub zlekceważono toksyny.

 

Tutaj omówiono te zasadnicze przyczyny niepłodności oraz przyczyny kalectwa i upośledzenia noworodków, które uwarunkowane są obecnością toksyn w organiźmie rodziców.


Problem niepłodności można podzielić na dwie grupy zagadnień:
- problem z zajściem w ciążę, czyli zespół przeszkód, które uniemożliwiają zapłodnienie jajeczka i jego zagnieżdżenie się w macicy
- problem z utrzymaniem ciąży i jej prawidłowym przebiegiem, prowadzącym do zdrowego, naturalnego porodu.

 

   
    Etap 1:

ZAPŁODNIENIE


in vitroTrudności z naturalnym poczęciem (brak zapłodnienia i wczesne poronienia) wynikać mogą z następujących przyczyn:
- plemniki obciążone są toksynami, które naruszają informację genetyczną
- mężczyzna nie produkuje plemników lub ich ilość i ruchliwość są znikome
- toksyny w plemnikach lub toksyny w organiźmie kobiety utrudniają zagnieżdżenie się jajeczka lub jego rozwój wewnątrz macicy
- obecność ognisk toksyn w układzie rodnym kobiety a szczególnie ich zaawansowana postać - cyst i zrostów - np. w jajowodach.

 

   
   

Etap 2:

ROZWÓJ WEWNĄTRZMACICZNY DZIECKA

O ile etap problemów do momentu zagnieżdżenia się jajeczka w macicy medycyna akademicka rozwiązuje techniką zapłodnienia in vitro, to już problemu wpływu obciążenia toksynami na rozwój dziecka w łonie matki zasadniczo rozwiązać nie potrafi inaczej, jak przez aborcję. Tutaj trzeba zaznaczyć, że badania ultrasonografem pozwalają wykryć bardzo znikomy procent zaburzeń płodu i to już w zaawansowanej fazie ciąży. To samo dotyczy testów genetycznych z pobranych wód płodowych - tylko mały procent wad dziedzicznych da się w ten sposób ustalić, o czym rzadko informuje się rodziców.
Jeszcze większym problemem są małe odstępstwa od normy w wynikach testów. Są one w "normalnej praktyce" marginalizowane lub spychane na karb błędów metody pomiarowej. Niestety następstwa tych "niewielkich obciążeń" zazwyczaj ujawnią się dopiero w przyszłym życiu dziecka a nawet dopiero w fazie dojrzewania. To one prowadzą one do obniżenia odporności immunologicznej, zaburzeń emocjonalnych i psychicznych (słynna ""epidemia"" ADHD dzieci), zaburzeń w zachowaniu a nawet nowotworów (nawet w okresie niemowlęcym).

 

   
   

TOKSYNY W ORGANIZMACH OBOJGA RODZICÓW

Zasadniczy wpływ na rozwój dziecka w łonie matki mają toksyny, pochodzące z ognisk w organiźmie mężczyzny i kobiety. Z naciskiem podkreślić trzeba, że oboje rodzice są dostawcami toksyn dla dziecka.

pigulkiSą to zazwyczaj toksyny, które pozostały śladowo w organiźmie po przebytych i wyleczonych chorobach. Część mikroorganizmów w odpowiedzi na atak antybiotykiem potrafi skutecznie ukryć się w tzw. ogniskach zakaźnych i tam przez lata egzystować, namnażać się. Młodzi rodzice noszą w sobie również toksyny, które otrzymali od swoich rodziców w czasie życia płodowego i te toksyny tkwiły w nich w uśpieniu. Trzecia grupa toksyn to te, które codziennie wnikają wraz z pożywieniem , wdychanym powietrzem i poprzez skórę. One nie zawsze w całości są zwalczane przez układ immunologiczny i zdarza się, że w postaci ognisk zapalnych gdzieś się ukrywają. Czwartą grupę tworzą toksyny, które wtargnęły do organizmu człowieka, ale nie wywołały objawów chorobowych. Medycyna akademicka używa terminu "utajona faza choroby". Przykładowo krętkiem borrelii kobieta może zarazić się od swego partnera w akcie seksualnym, przy czym mężczyzna mógł być ukąszony przez kleszcza dawno temu i nie mieć wcale objawów skórnych (tzw. rumienia). Ewentualnych objawów w wewnętrznych narządach rodnych kobieta raczej nie zauważy a wstępne obiawy boreliozy przypisze raczej bólom menstruacyjnym, migrenie, przeziębieniu. Wirus borrelii posiada zdolność pokonania bariery łożysko/krew i bezpośrednio atakuje układ nerwowy płodu. Toksyny tego typu mogą tkwić w organiźmie ludzi latami i przenosić się w różnorakich sytuacjach.

 

   
   

UŻYWKI

palaczIstotny wpływ na jakość rozwoju płodu ma fakt zażywania używek - zarówno przed zapłodnieniem, jak i po. Dotyczy to obojga rodziców. Toksyny pochodne zażywania narkotyków, alkoholu lub tytoniu dostają się do organizmu matki nie tylko w akcie seksualnym razem z nasieniem, ale wnikają przez cały okres wspólnego życia pod jednym dachem wraz ze śliną, z potem, poprzez naskórek, z wdychanym powietrzem i wraz ze spożywanym pokarmem.

 

   
   

TOKSYNY EMOCJONALNE I KONDYCJA ORAZ KULTURA PSYCHICZNA RODZICÓW

 emocje negatywneNiedoceniany wpływ na rozwój płodu ma kondycja psychiczna rodziców i atmosfera panująca w domu. Odnosi się to zarówno do okresu przed zapłodnieniem, jak i w trakcie ciąży. Stresy, awantury, nie rozwiązane problemy psychiczne osłabiają odporność immunologiczną obu rodziców i ich plemniki i jajeczka łatwiej mogą zostać zaatakowane przez toksyny tkwiące w nich samych. Ich materiał genetyczny będzie słabszy.

Nawet medycyna akademicka dokumentuje niekorzystny wpływ emocji rodziców na rozwój płodowy dziecka ( i później w pierwszych latach wychowania). Znany jest syndrom dziecka z rodziny patologicznej. Zupełnie inaczej rozwija się dziecko chciane i oczekiwane z miłością a inaczej takie, które w świadomości stanowi zagrożenie bezpieczeństwa dla matki lub ojca. Każda Wasza kłótnia, stres i zmartwienie to dla Twojego dziecka pod sercem negatywny zastrzyk hormonalny, który otrzymuje płód z krwią matki. Codzienne problemy psychicznych rodziców, nawet te prozaiczne, wyraźnie negatywnie oddziaływuje na rozwój dziecka. Psychiczne wnętrze kobiety musi być wyciszone, błogie, pełne ciepła, czułości i radości. Przez wieki ludzie uświadamiali sobie, że jeśli matka chce urodzić zdrowe dziecko, musi być w dobrym nastroju, nie może się stresować, musi być radosna i z utęsknieniem czekać dziecka.
Strach i stres obojga rodziców tak intensywnie modyfikują układ immunologiczny matki i kompozycję wydzielanych przez nią hormonów, że wraz z płynami ustrojowymi zaburzenia te toksycznie oddziaływują na delikatną i bezbronną immunologicznie strukturę płodu. Jego organizm nie zdążył jeszcze wykształcić własnego systemu odpornościowego. Taka matka daje podświadome sygnały swojemu dziecku: JA CIE NIE CHCĘ, JESTES INTRUZEM a wydzielane substancje "robią swoje" - uśmiercają lub okaleczają płód.

 

   
     Wniosek nasuwa się sam - chcesz mieć zdrowe dziecko i mniej problemów z jego wychowaniem, zadbaj o swoją i partnera higienę osobistą dużo wcześniej, zanim połączy Was intymność relacji. Poznaj obciążenia toksynami obojga i przygotuj się mikrobiologicznie do ważnego w Waszym życiu zadania. Gabinety detoksykacji prowadzą terapie detoksykacyjne dla przyszłych rodziców. Mądrość zaowocuje większym komfortem życia.