Zdrowie

mnu PorozmawiajmyOZdrowiu

 

 

 

 

Czy potrafimy właściwie ocenić stan naszego zdrowia? Co to znaczy być zdrowym?

 

Najczęściej o zdrowiu myślimy, gdy jest już za późno, gdy pojawiają się jakieś symptomy choroby. Cytując poetę Jana Kochanowskiego"" ""Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz"", można jedynie wyrazić refleksję, że od tylu lat nic w psychice człowieka się nie zmieniło.

Czy potrafimy właściwie ocenić stan naszego zdrowia? Co to znaczy być zdrowym?

Najczęściej o zdrowiu myślimy, gdy jest już za późno, gdy pojawiają się jakieś symptomy choroby. Cytując poetę Jana Kochanowskiego"" ""Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz"", można jedynie wyrazić refleksję, że od tylu lat nic w psychice człowieka się nie zmieniło.

Definicja zdrowia według Wikipedii, która cytuje konstytucję Światowej Organizacji Zdrowia z 1946 r., określa zdrowie jako „stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko całkowity brak choroby czy kalectwa"". W ostatnich latach definicja ta została uzupełniona o sprawność do „prowadzenia produktywnego życia społecznego i ekonomicznego” a także wymiar duchowy.

Wprowadza również kategoryzację na:
zdrowie fizyczne – prawidłowe funkcjonowanie organizmu, jego układów i narządów
zdrowie psychiczne – a w jego obrębie:
zdrowie emocjonalne – zdolność do rozpoznawania uczuć, wyrażania ich w odpowiedni sposób, umiejętność radzenia sobie ze stresem, napięciem, lękiem, depresją, agresją
zdrowie umysłowe – zdolność do logicznego, jasnego myślenia
zdrowie społeczne – zdolność do nawiązywania, podtrzymywania i rozwijania prawidłowych relacji z innymi ludźmi
zdrowie duchowe – u niektórych ludzi związane z wierzeniami i praktykami religijnymi, u innych osobiste 'credo', zbiór zasad, zachowań i sposobów osiągania wewnętrznego spokoju i równowagi. Tyle encyklopedia.

Ale taka definicja zdrowia dobra jest dla urzędników i ubezpieczalni, pilnujących podporządkowanemu im ""żywego inwentarza"", natomiast zupełnie nieprzydatna z punktu widzenia medycyny detoksykacyjnej.

 

Najczęściej jest jednak tak, że gdy nie odczuwamy dolegliwości zaburzających nasze codzienne życie, wówczas uznajemy, że jesteśmy zdrowi. Kiedy objawy są dokuczliwe lub wyniki badań laboratoryjnych odbiegają od normy, uznajemy, że jesteśmy chorzy.

Dla wielu osób ważne jest nazwanie choroby, tak, jakby przypisanie kategorii nazewniczej do symptomów oraz wyników diagnozy laboratoryjnej do określonej szufladki pojęciowej gwarantowało im skuteczny kierunek leczenia. W każym bądź razie, to pragnienie nadziei na odzyskanie utraconego ""stanu braku choroby"", pragnienie poczucia, że jest ktoś (lekarz), kto wie, jak ich nieszczęściu zarazić, jest dla nich ważniejsze, niż sama choroba. Takie podejście do choroby jest znów wygodne administracyjnie i z punktu widzenia aspektów prawno-finansowych, lecz bardzo mylące, jeśli chodzi o opis faktycznych procesów i ich przyczyn, określanych pojęciem choroba. Owszem, takie nazwanie określonych objawów i dolegliwości, postawienie diagnozy przez lekarza czasami uspokaja, bo odruchowo obdarzamy go zaufaniem do jego profesjonalizmu i doświadczenia zawodowego. Automatycznie szeregujemy się w grupie osób o podobnej sytuacji zdrowotnej i możemy prognozować swoją najbliższą lub dalszą przyszłość. Diagnoza pełni ważną rolę psychologiczną dla pacjenta. Cóż, świat byłby idealny, gdyby wszystkie diagnozy były trafne /i oby tych trafnych było jak najwięcej/. I nie chodzi tu o umiejętności lub nieumiejętności diagnostyczne lekarzy, lecz o złożoność procesów biochemicznych w naszym organiźmie, o ich zróżnicowanie. Każdy z nas ma bowiem odmienną historię chorobową, różną historię kontaktu z toksynami, a każdy taki element odciska trwały ślad w naszym organiźmie.

Nie kontestuję bynajmniej potrzeb kategoryzacji, lecz pragnę zauważyć, że posługiwanie się pojęciem ""jednostki chorobowej"" z punktu widzenia detoksykacji jest bez sensu.  Terapeuta od detoksykacji nie leczy bowiem - przykładowo - zapalenia stawów jako jednostki chorobowej z katalogu procedur i usług medycznych kasy chorych, lecz usuwa toksyny, które zagnieździły się w stawach lub w nerkach i mogą powodować wiele różnych objawów chorobowych, w różnych narządach i układach zależnie od specyfiki danej toksyny i wielu innych okoliczności. Przykładowo - ten sam krętek borelii, ulokowany w sercu, w stawach czy w układzie nerwowym będzie dawał zupełnie odmienne objawy, które lekarze mogą klasyfikować do absolutnie różnych jednostek chorobowych.

Potocznie, choroby dzielimy na lekkie, czyli niegroźne, jak przeziębienie, katar, bóle niektórych organów, lekki kaszel, egzemy oraz choroby ciężkie, jak np. zawał mięśnia sercowego, zapalenie płuc, choroby nowotworowe, ... , czyli takie, które bardzo często prowadzą do zgonu.
Zastanówmy się na chwilę nad pierwszą grupą chorób, a właściwie objawów chorobowych. Czy ból, katar, kaszel, egzemę można nazwać stanem chorobowym, czy też jest to tylko sposób, w jaki organizm sygnalizuje swoje lokalne potrzeby (ból) lub w jaki wyrzuca niepotrzebne mu związki, czyli toksyny (kaszel, katar)?
Tu posłużę się dosyć adekwatnym porównaniem: Aby w naszych mieszkaniach można było żyć, musimy je sprzątać, czyli usuwać brudy na zewnątrz. Tak samo dzieje się w naszych organizmach, codziennie atakowanych przez coraz to nowe porcje wchłanianych toksyn. Każda komórka wytwarza substancje, które uznawane są za niepotrzebne i muszą one być usunięte na zewnątrz. Najpierw na zewnątrz danej komórki, potem na zewnątrz organu, którego jest ona częścią a na koniec na zewnątrz naszego ciała. Zewnętrznymi układami wydalniczymi ciała są nie tylko drogi moczowe i odbyt, ale również skóra, śluzówki, górny układ oddechowy.

Tak więc biegunka to nic innego, jak usuwanie toksyn z jelit, katar - usuwanie toksyn poprzez śluzówkę nosa, kaszel - usuwa toksyny zawarte w śluzówce wydzielanej w oskrzelach i płucach, pot i egzemy - usuwanie toksyn poprzez powierzchnię skóry. Objawy te bywają nieraz kłopotliwe, dotkliwe i uciążliwe, dlatego bardzo często, nawet u najmłodszych dzieci, staramy się je farmakologicznie wyhamować lub ograniczyć. Czasami takie myślenie i działanie jest na przekór logice naturalnych mechanizmów obronnych człowieka!!! Jest to działanie szkodliwe dla zdrowia, wbrew naturze, podyktowane jedynie wygodą i chęcią zapewnienia sobie komfortu w każdej sytuacji - nawet zagrożeniaMożna to porównać do sytuacji, gdy ktoś brudy powstałe w kuchni stara się zamieść pod dywan w korytarzu, zamiast po prostu usunąć na zewnątrz.

Ponieważ produkty toksyczne powstają w naszych organizmach w sposób ciągły, każda komórka jest przygotowana do do ciągłego i samoistnego oczyszczania. Jednak te procesy samooczyszczania mogą zachodzić efektywnie tylko do pewnego poziomu ""natężenia toksyn"". Powyżej tego poziomu następują zakłócenia w prawidłowej funkcji układu oczyszczającego a tym samym rozpoczyna się proces odwrotny: zamiast wyrzucania toksyn rozpoczyna się ich kumulacja. Następuje zatrucie organu, zbudowanego z przeciążonych toksynami komórek. Zatrucie to może się dodatkowo rozprzestrzeniać poprzez układ krwionośny i limfatyczny, poprzez zaburzenia w układzie nerwowym. Zaawansowane stadium tego zatrucia prowadzi najpierw do osłabienia tego układu, później powoduje jego degenerację, martwicę tkanek lub prowadzi do formy nowotworowej.

 Jakie toksyny są wchłaniane do naszych komórek, omówimy w innych artykułach działu TOKSYNY Akademii, teraz wyjaśnimy sobie pojęcie homeostazy, czyli inaczej równowagi. Słownik definiuje homeostazę jako "" zdolność utrzymywania stałości parametrów wewnętrznych w systemie (zamkniętym lub otwartym)"".

Innymi słowy, homeostaza to współdziałanie wszystkich naszych układów i ich organów. Jeśli toksyny będą regularnie odprowadzane z każdego układu, to współpraca (a szczególnie wymiana informacji) pomiędzy układami będzie harmonijna. Gdy któryś z układów zostanie zablokowany toksynami, również przepływ informacji do i z tego układu zostanie zakłócony.

 Powracając do naszego pytania o definicję pojęcia zdrowia, z punktu widzenia detoksykacji możemy powiedzić, że w idealnym, zdrowym organiźmie panuje homeostaza pomiędzy wszystkimi jego układami. Wpływ na tę homeostazę mają trzy czynniki:

- odporność, która z kolei jest uzależniona od sposobu życia, jakości odżywiania i ... od REGULARNEJ DETOKSYKACJI, zwanej inaczej HIGIENĄ OSOBISTĄ WNĘTRZA SWOJEGO CIAŁA
- psychika
- metabolizm.
Dobra psychika pokona każdy stres (Stres tkankowy to trwały skurcz tkanek, zakłócający miejscowo procesy przepływu płynów ustrojowych, odżywiania i oczyszczania komórek). Jeśli będzie obciążona toksynami emocjonalnymi: miazmatami i psychocystami, wówczas mamy do czynienia z istnieniem rozwiniętej patologii różnorakich podprogramów ukrytych w strukturze podświadomości, które zaburzają wiele procesów pracy układu nerwowego, układu hormonalnego i gospodarki płynami ustrojowymi.
Dobra odporność pokona każdą infekcję
Dobry metabolizm (przemiana materii) przetworzy większość dostarczonego pożywienia w pokarm dla komórek.
W jaki sposób możemy osiągnąć ten stan homeostazy, a więc w konsekwencji upragnionego zdrowia? Odpowiedź jest nadzwyczaj prosta - należy usunąć toksyny z poszczególnych układów, jego organów i wzmocnić układ immunologiczny, by ten samodzielnie i skutecznie eliminował strumień różnorakich toksyn, wnikających do tkanek. A więc DETOKSYKACJA organizmu jest kluczowym działaniem prozdrowotnym. Wiedza ta uświadamia nam, że zdrowie nie jest sprawą przypadkową a choroba nie pojawia się nagle (Pomijam tu sytuacje nadzwyczajne typu wypadek czy kataklizm, ingerujące w stan organizmu w sposób nagły i zazwyczaj niespodziewany.)

 Musimy nie tyle uwierzyć w to, ile ZROZUMIEĆ, że MY SAMI mamy DECYDUJĄCY WPŁYW na swoje zdrowie i zdrowie naszych dzieci.

 

POROZMAWIAJMY O ZDROWIU