Profilaktyka zdrowotna
  mnu Profilaktyka    
         
    Powiedzenie "Lepiej i taniej jest zapobiegać chorobom, niż je leczyć" przybrało w społeczeństwie funkcję i postać pustego sloganu. Każdy to wie, lecz niewielu odnosi to do siebie i szuka rozwiązań, które odpowiadałoby jego potrzebom i konkretnej sytuacji zdrowotnej.Słowo profilaktyka zdrowotna uruchamia w głowie przeciętnego czytelnika dosyć stereotypowe skojarzenia. Składowymi tego pojęcia wydają się być:
  • - aktywny tryb życia, sport i rekreacja ruchowa,
  • - walka z przemysłowym skażeniem środowiska, walka ze smogiem,
  • - walka o zdrową, wolną od toksyn żywność.

Jednak ta lista nie jest kompletna. Toksyny, które w jakiś sposób znalazły się w organiźmie, nie zawsze manifestują swoją obecność w postaci chorób. Lekarze nazywają to często mianem ukryta faza infekcji. Brak dolegliwości (szczególnie w młodym wieku), brak stanów chorobowych, zmuszających do wizyty u lekarza powodują, że ich po prostu nie dostrzegamy i o nich nie myślimy. I taka obojętność i nieświadomość daje toksynom szansę a dla człowieka jest pułapką. To zagrożenie dostrzeżono i w odpowiedzi na masowe społeczne zapotrzebowanie, narodziła się nowa gałąź wiedzy i praktyki medycznej o nazwie medycyna detoksykacyjna.

 
    gimnastyka1Taką nowoczesną ofertą prozdrowotną są kluby fitness, siłownie, zajęcia areobiku, pływalnie. Ludzie dostrzegają i doceniają rolę ruchu, rolę sprawności fizycznej oraz piękno "wyrzeźbionego" ciała w codziennym życiu. Rynek rozbudował ofertę w tym zakresie a media wypromowały aktywny ruchowo styl życia. I chwała im za to, bo znaczna część społeczeństwa, z racji wykonywanego zawodu zmuszona jest do ograniczenia aktywności ruchowo-wysiłkowej w pracy, w szkole. Obowiązkowe zajęcia fizyczne w szkołach dostarczają jedynie niewielką dawkę tego ruchu, który człowiekowi jest na codzień niezbędny do prawidłowego rozwoju. Niestety nie wyrabiają również nawyków i potrzeby dbania o siebie. Mało kto z dorosłych w domu ma miejsce do codziennej gimnastyki a podwórkowe trzepaki i osiedlowe "małpie gaje" i place zabaw są zaniedbane i często nie spełniają elementarnych norm higienicznych.  
   

palaczPostawię tutaj tezę, że w temacie profilaktyka zdrowotna absolutnie nieznany i niedoceniany jest wpływ toksycznego środowiska, w którym jesteśmy zanurzeni.

Owszem, dostrzega się problem smogu wskutek spalania paliw stałych dla celów grzewczych, dostrzega się rolę emisji spalin samochodowych i odpadów oraz ścieków przemysłowych. Dostrzeżono również zagrożenie ze strony nałogów a w szczególności ze strony palaczy, wprowadzając szereg zakazów palenia papierosów w miejscach publicznych, wydzielając miejsca, gdzie to palenie jest dozwolone. Wyeliminowanie lub ograniczenie tych zjawisk znacząco polepsza komfort i zdrowotne bezpieczeństwo człowieka. Ale to tylko jeden z wielu czynników środowiskowych, decydujących o kondycji człowieka..

 
    bakteria2Zasadniczym zagrożeniem, absolutnie zaniedbanym, jest mikrobiologiczna higiena wnętrza organizmu człowieka. Przyczyną może być to, że mikroorganizmów na codzień nie widzimy gołym okiem. Biologom od co najmniej 100 lat wiadomo, że zanużeni jesteśmy w swoistym "planktonie mikrobiologicznym" - głównie pasożytów, bakterii i wirusów, prionów. Są na zewnątrz naszego ciała, na skórze, ubraniu, pościeli, w miejscach publicznych, w domu, w pracy. Są również w naszym wnętrzu, w narządach i wewnątrz komórek naszego organizmu. Nawet pod mikroskopem często trudno je rozróżnić od komórek własnych, pomimo stosowania zaawansowanych technik komputerowych. Problemem jest również to, że zaczynamy się tym tematem interesować dopiero wtedy, gdy pojawią się konkretne dolegliwości. Wtedy medycyna zaczyna wertować swoje klasyfikacje, katalogi i procedury tylko po to, aby jak najszybciej (i jak najtaniej) usunąć objawy. I to im się czasami udaje, choć nie rzadko kosztem naruszenia i dewastacji innych ważnych organów i tkanek w organiźmie. Takie biznesowo-partyzanckie podejście do mikrobiologicznej sfery środowiska zewnętrznego i wewnętrznego człowieka ma konkretny swój obraz w statystykach. Co trzeci Europejczyk jest zarobaczony i ta infekcja jest przewlekła, często nieświadoma. 90% ludności ma większe lub mniejsze problemy z toksynami metabolitycznymi, wynikającymi ze spożycia tzw. "śmieciowego pożywienia", obserwujemy lawinowy wzrost zachorowań na raka oraz na choroby układu krążenia. Ostatnio lawinowo również rośnie liczba tzw NOP-ów czyli niepożądanych odczynów poszczepiennych. To swoisty paradoks, jako że w założeniu szczepienia mają zwiększać odporność i chronić przed epidemią. Praktyka pokazuje, że żadnej z tych funkcji nie spełniają należycie, pomimo olbrzymich kosztów masowych akcji szczepiennych.  
   

Powstała niedawno nowa gałąź wiedzy i praktyki, nazwana medycyną detoksykacyjną, staje na przeciw tym wyzwaniom. Poszerza się wiedza o zagrożeniach i im zapobieganiu, powstają nowe techniki i metody detoksykacji organizmu, które znakomicie uzupełniają i jednocześnie rozwijają odwieczne naturalne techniki zielarzy.

 
   

Medycyna detoksykacyjna a choroby cywilizacyjne

Ten rozdział jest poświęcony tym najbardziej niebezpiecznym dla człowieka schorzeniom, chorobom cywilizacyjnym. Na ten temat napisano już naprawdę wiele, lecz wszystkie te publikacje są ukierunkowane na to, jak daną chorobę czy dolegliwość leczyć. Medycyna detoksykacyjna stawia na profilaktykę. Dlatego też na tych stronach znajdziecie państwo odpowiedź dlaczego te choroby i dolegliwości powstają. Staramy się pokazać mikrobiologiczne uwarunkowania tych procesów. Akcentujemy konieczność systematycznego wyrzucania toksyn z organizmu, aby skutecznie zapobiegać chorobom nazwanym cywilizacyjnymi. W kolejnych artykułach opiszemy najważniejsze zagadnienia dotyczące naszego spojrzenia na kolejne problemy zdrowotne.